Obudziło go dziecko. Wstał z łóżka - i serce odmówiło posłuszeństwa. Oskar Wojciechowski, mąż Klaudii Halejcio, trafił na SOR z migotaniem przedsionków i napisał o tym wprost.

Oskar Wojciechowski ma 34 lata, miliony na koncie i własne firmy. W środku nocy okazało się, że żadne z tych osiągnięć nie chroni przed EKG, kroplówką w obu rękach i monitorem, który bika przy każdym uderzeniu serca.

Co dokładnie przydarzyło się mężowi Klaudii Halejcio?

Biznesmen obudził się w nocy, bo zawołało go dziecko. Wstał z łóżka i poczuł, że coś jest nie tak z sercem. Diagnostyka na SOR potwierdziła migotanie przedsionków - arytmię, którą 34-letni Wojciechowski kojarzył wyłącznie z osobami dużo starszymi od siebie.

"Wczoraj spędziłem noc na SOR-ze. Nie z wypadku, nie z kontuzji, nie z niczego, co mógłbym przewidzieć. Obudziłem się w nocy, bo zawołało mnie dziecko. Wstałem z łóżka i serce postanowiło mi powiedzieć coś, na co nie miałem czasu słuchać od lat. Migotanie przedsionków. Potwierdzone na EKG. Coś, co kojarzyłem z ludźmi dużo starszymi ode mnie. Mam 34 lata" - napisał mąż aktorki w mediach społecznościowych.

W tym samym wpisie opisał też, jak wyglądały godziny na oddziale: "Leżałem tam podpięty pod sto sprzętów z kroplówkami w obu rękach, z lekami dożylnymi, z dźwiękiem monitora, który bipał przy każdym uderzeniu serca, jakby mi przypominał, że jeszcze bije".

Wojciechowski ujawnił, że ignorował wcześniejsze sygnały

W swoim wpisie biznesmen przyznał wprost, że organizm wysyłał mu ostrzeżenia już wcześniej - i że je zignorował. Wyniki badań schował do szuflady i wrócił do pracy. Dopiero noc na SOR-ze zmusiła go do zatrzymania się.

Wojciechowski opisał też cenę, jaką płacił za 14 lat zawodowej gonitwy: "Miałem milion złotych na koncie i poczułem kompletnie nic. Był milion i był kolejny plan. I tak od tamtej pory, rok po roku, firma po firmie. 14 lat gonienia bez zatrzymania. I najgorsze jest to, że tej ceny nie płacisz sam. Płaci ją dom, płaci dziecko, które mówi tato, pobaw się ze mną. A słyszy: zaraz, kochanie, za minutkę".

Wpis zakończył pytaniem skierowanym wprost do obserwatorów - ile z nich odkłada badania na później i ile razy dziennie mówi dziecku "za minutkę".

Przypomnijmy, że Klaudia Halejcio i Oskar Wojciechowski wzięli ślub w tajemnicy przed mediami. Aktorka nie skomentowała publicznie nocnej wizyty męża w szpitalu.

Wpis Wojciechowskiego wywołał lawinę komentarzy - internauci przyznają, że historia 34-latka brzmi niepokojąco znajomo. Co sądzicie? Piszcie w komentarzach.

Mąż Klaudii Halejcio trafił do szpitala. Opublikował poruszający wpis fot. Instagram
Mąż Klaudii Halejcio trafił do szpitala. Opublikował poruszający wpis (© Instagram)