Mandaryna tańczy od lat, ale cudzej choreografii uczyła się ostatni raz... właściwie nigdy. Przed startem 'Tańca z gwiazdami' sama przyznała, że to może być jej największy problem.
Marta Wiśniewska przez lata odrzucała zaproszenia do Tańca z gwiazdami. W tym sezonie powiedziała wreszcie tak - i od razu zaczęła mówić o tym, czego się boi.
Orbiter w sypialni i ksywka 'leniwe nóżki'
Kondycja Mandaryny to temat, który ona sama otworzyła jako pierwsza. W rozmowie z Pomponikowym reporterem, gdy padł komplement o jej sprawności fizycznej, 48-latka nie dała się wciągnąć w samozachwyt.
"Dobrze, że powiedziałeś 'wydaje się'" - odpowiedziała bez chwili zawahania. I poszła dalej: "Jak czasem grywam sobie w tenisa, to mam ksywę 'leniwe nóżki'. Wstawiłam orbitreka do sypialni i 20 minut raz na trzy dni udaje mi się chodzić".
Przyznała też, że jej publiczny wizerunek rozmija się z rzeczywistością. "Kojarzę się ludziom ze sportem i z byciem fit, tężyzną fizyczną, a ja po prostu mam dużo energii" - powiedziała Pomponikowi. Zapewniła jednak, że całą tę energię postara się "okiełznać i włożyć w kondycję".
Hip-hop owszem, ale cudza choreografia to inna bajka
Drugi problem jest jeszcze poważniejszy - i bardziej nieoczekiwany. Mandaryna od lat tańczy na własnych koncertach, ale niemal zawsze do własnych układów. Cudzej choreografii po prostu nie zapamiętuje.
"Rzadko kiedy w moim życiu tańczyłam choreografie, które ktoś dla mnie wymyślił, ponieważ zapamiętanie ich to jest duże wyzwanie. Dużo fajniej tańczy się to, co się wymyśli samemu" - wyznała w rozmowie z Pomponikowym reporterem.
Do tego dochodzi kwestia kontroli. Na własnych koncertach Mandaryna zawsze trzyma mikrofon - i jak coś się posypie, po prostu idzie w inną stronę sceny. W Tańcu z gwiazdami tej opcji nie będzie. "Mam nadzieję, że moja pamięć mnie nie zawiedzie. Może zacznę rozwiązywać jakieś krzyżówki" - żartowała.
Mandaryna przyznała też, że przez lata odrzucała zaproszenia do show. Dopiero teraz, gdy - jak sama mówi - ma dobry czas medialnie, postanowiła przyjąć ofertę. W niedzielę 21 czerwca potwierdziła udział oficjalnie w studiu programu halo tu polsat.
Oczekiwania wobec niej są duże. Ona sama stara się na nich nie skupiać - i obiecuje dać z siebie wszystko. Tylko czy parkiet wybaczy jej "leniwe nóżki"?




