Małgorzata Borysewicz znowu udowodniła, że elegancja to nie tylko atut celebrytki - to jej druga natura. Gwiazda 'Rolnika szuka żony' pochwaliła się na Instagramie zdjęciami z rodzinnej uroczystości, na której pojawiła się w suknience, która wzbudziła zachwyt fanów.
# Elegancja bez granic
Małgorzata Borysewicz, hodowczyni krów mlecznych z Podlasia, od 9 lat pokazuje, że bycie rolniczką nie znaczy rezygnować z elegancji. Na rodzinną imprezę wybrała się w maślanej żółci - trendy kolor, który w tym sezonie dominuje na każdym wybiegu. Do sukni w stylu bieliźnianym dobrała białe dodatki, tworząc całość, która na scenie mogłaby konkurować z projektami z czerwonego dywanu.
Co szczególnie bawiło jej fanów? Zdjęcia nie były jedynym strzałem. Borysewicz dodała do postu rozbawiającą notatkę o tym, jak jej rodzina skurczyła się podczas wyjazdu.
Rodzinna rotacja
W komentarzu do zdjęć rolniczka napisała: "Pojechaliśmy w 5, wróciliśmy w 3. Takie rodzinne rotacje z dziećmi. To był przemiły dzień". Okazało się, że dwoje ich trojga dzieci postanowiło zostać na dłużej u kuzynów - i fani od razu złapali żart. Takiego poczucia humoru nie spodziewali się po kobiecie, która przeszła przez poważne problemy zdrowotne.
Borysewiczowie mają reputację jednej z najprzyjemniejszych par w historii "Rolnika szuka żony". Poznali się w 4. edycji show, a Piotr, który pracował wówczas w Szwecji, postanowił ryzykować. Zamknął biznes w Skandynawii i przeprowadził się do gospodarstwa ukochanej w gminie Śniadowo.
Pytania fanów nie kończą się
Pod postem zaroiło się od komentarzy. Fani nie szczędzili pochwał: "Bardzo lubię was i śledzę od samego początku" i "Jesteście wspaniałą rodziną, zawsze eleganccy, zadowoleni i uśmiechnięci". Ale pojawił się też nurt pytań o to, jak Małgorzata udaje się utrzymać szczupłą sylwetkę mimo wyzwań zdrowotnych.
Rolniczka nigdy nie robiła sekretu z faktu, że zmagała się z chorobą tarczycy. W końcu zdecydowała się na operacyjne usunięcie gruczołu. Jak wyznała, stabilizacja stanu zdrowotnego zajęła jej około 2 miesięcy, ale do tego dołożyła aktywny tryb życia, wyeliminowanie glutenu, cukru i sklepowych wędlin. Efekt? Widoczny gołym okiem.
Na profilu "Rolnik w szpilkach" - tak bowiem nazwała swoje konto - Małgorzata regularnie dzieli się nie tylko zdjęciami z hodowli krów, ale i swoimi stylizacjami. To pozwala jej być ambasadorką rolnictwa w zupełnie nowy, nowoczesny sposób.
Co dalej?
Fani czekają na kolejne posty. Pytają, gdzie Małgorzata kupuje swoje ubrania, jakie są jej tajniki na fit sylwetkę, i co będzie miała na sobie na następne wyjście. Być może kolejna rodzinna uroczystość przyniesie nam kolejną lekcję elegancji - tym razem być może z całą piątką w komplecie?



