Łukasz z Pomorza jest gwiazdą 13. sezonu "Rolnika szuka żony". 37-latek informatyk dostał najwięcej listów, ale już w drugim odcinku wpadł na kłopot - jedna z kandydatek wysłała do niego zdjęcia, które nijak się miały do rzeczywistości.

# Łukasz robi furorę w "Rolniku", ale nie wszystko mu się podoba

W 13. edycji "Rolnik szuka żony" Łukasz z Pomorza szybko stał się ulubieńcem widzów. Informatyk, pasjonat podróży i sportu, który hoduje krowy i uprawia ekologiczne warzywa, przyciągnął tłumy listów od zainteresowanych kandydatek. Na tle pozostałych uczestników sezonu jego skrzynka odbiorców wyglądała jak złota kopalnia.

Ale jak się okazuje, ilość nie zawsze idzie w parze z jakością. W drugim odcinku widzieliśmy, jak Łukasz przeprowadza rozmowy z dziesięcioma kandydatkami. I choć sam przyznał na wizji, że "kobiety, które się zgłosiły, są niesamowite", to szybko odkrył, że ktoś postanowił go oszukać już na wstępie.

Zdjęcie, które nie pasowało do rzeczywistości

W rozmowie z "Faktem" rolnik nie krył swojego rozczarowania. Jedna z kandydatek dołączyła do swojego listu zdjęcia, które - mówiąc delikatnie - różniły się od rzeczywistego wyglądu. "To taki brak zaufania. Nie wiem, czemu ludzie tak robią" - mówi oburzony Łukasz.

37-latek wyjaśnił, że rozpoczynanie potencjalnej relacji od fałszu to bardzo słaby fundament. "Było to trochę przykre, ale człowiek musiał iść dalej. Grunt, że były inne fajne dziewczyny i to najważniejsze" - dodał, próbując zbić to sprawę jako efekt uboczny procesu.

Ale nieprzyjemna niespodzianka z fałszywymi zdjęciami to nie była jedyna rzecz, która zwróciła uwagę Łukasza. W listach znalazł się też materiał bardziej... kontrowersyjny.

Strój surferki nie zniechęcił, ale...

Jedna z kandydatek okazała się być surferką. Wśród przesyłanych zdjęć znalazło się takie, na którym miała na sobie sportowy strój, który - jak to bywa w surfingu - nie pozostawiał zbyt wiele dla wyobraźni. Łukasz jednak nie skomentował tego jako problem. "Dla mnie liczył się w tym przypadku bardziej list. Zdjęcia były dodatkiem do tego wszystkiego. A strój surferki taki jest. Czasami podczas wakacji jest bardzo gorąco" - wytłumaczył praktycznie.

Dodał, że "figura była całkiem, całkiem", ale zapewnił widzów, że zarówno zdjęcia, jak i wszelkie prezenty dołączone do przesyłek, były dla niego tylko urozmaiceniem. Najważniejsza była zawartość listów.

Taka postawa Łukasza jest interesująca - z jednej strony drażni go brak autentyczności na zdjęciach, z drugiej strony nie ma problemu z bardziej odważnymi kreacjami, jeśli towarzysza im szczera rozmowa. Pytanie brzmi: czy kandydatki wysłuchały jego lekcji?

Co dalej w "Rolniku"?

Sezon 13. "Rolnik szuka żony" dopiero się rozkręca, a już mamy pierwsze dramaty i oburzenia. Będzie ciekawie - zwłaszcza jeśli Łukasz spotka się z innymi kandydatkami, które być może też postanowiły "ulepszyć" swoje zdjęcia. Fani czekają na kolejne odcinki, aby zobaczyć, czy uczestnik będzie bardziej sceptyczny, czy dowie się jeszcze o innych niespodziewankach.

Co na to fani? Czy uważacie, że Łukasz słusznie się oburzył, czy może przesadził?