Piłkarze reprezentacji Polski tradycyjnie ustawiają się do zdjęć przed hotelem. Tym razem jednak garderoby zawodników mówią więcej niż jakikolwiek interview. Podczas gdy niektórzy kolegowie Lewandowskiego wydali małą fortunę na swoje stylizacje, kapitan kadry wybrał coś zupełnie innego.
# Lewandowski nosił 709 zł kardigana. Jego kolegów stać było na 11 tysięcy
Reprezentanci Polski zameldowali się w Warszawie na zgrupowaniu przed kolejnymi meczami Ligi Narodów. Jak zawsze - fotoreprorterzy, kibice i ich aparaty czekały pod hotelem. Tym razem jednak stylizacje zawodników okazały się być hitem przed pierwszym treningiem.
Marcin Bułka pojawił się w szarej wiatrówce, która wyglądała zwyczajnie - aż do momentu, gdy okazało się, że to projekt domu mody Dior. Cena? Około 11 tysięcy złotych. Tomasz Kędziora poszedł jeszcze dalej - przylgnął do niego skórzany plecak Louis Vuitton z charakterystycznym monogramem marki. Ten model kosztuje 12,9 tys. złotych.
Obaj piłkarze potrafili jednak zachować powagę - drogie elementy nie zaśmiecili dodatkami. Stylizacje wyglądały swobodnie, prawie przypadkowo luksusowo. To dopiero wówczas, gdy znasz konkretne modele, pojawia się szok cenowy.
Robert Lewandowski wybrał preppy, a nie prestiż
Na tle kolegów kapitan reprezentacji wypadł... spokojnie. Lewandowski postawił na jasny kardigan marki Les Deux - model z ciemnozielonymi wykończeniami przy dekolcie i mankietach, trzymający się stylu preppy. Cena? 709 złotych.
To więcej niż kilkanaście złotych, ale w zestawieniu z kwotami, które pojawiły się przy stylizacjach Bułki i Kędziory - różnica jest kosmiczna. Lewandowski pozował do zdjęć, rozdawał autografy kibicom, uśmiechał się. Jego kardigan kosztował tyle, ile jeden plecak Kędziory to prawie 18-krotność jego całego zestawu.
Co tym razem wygadała moda piłkarzy?
Nie ma jednej reguły - każdy reprezentant wybrał własny styl. Tymoteusz Puchacz pojawił się w szarej bluzie z kapturem i pudroworóżowej czapce. Kacper Urbański, Bartosz Slisz, Mateusz Kochalski i Karol Świderski również postawili na wygodę. Jednak to właśnie Bułka i Kędziora przejęli scenę - nie swoją postawą, a portfelem.
Lewandowski tym razem nie rywalizował w kategorii "najdroższej garderoby". Skupił się na tym, co ma zawsze - na byciu kapitanem, który dzieli się uwagą z fanami. Może to był zamierzony ruch - pokazać, że luksus nie musi być głośny. Albo po prostu lepiej mu w kardiganie za 709 złotych.








