Kiedy Izabella Krzan przejęła 'Azję Express' po Darii Ładosze, wszyscy czekali na dramat. Tymczasem 44-latka od razu pogratulowała 31-latce i do dziś jej kibicuje - nawet w studiu DDTVN, gdzie się czasem spotykają.
# Ładocha nie miała oporów
Daria Ładocha nie ukrywała, co myśli o swojej następczyni w 'Azji Express'. Gdy Izabella Krzan przejęła prowadzenie w siódmym sezonie, była prowadząca nie czekała na pytania dziennikarzy - sama wyszła z gratulacjami.
"Było mi bardzo miło, bo Daria jako jedna z pierwszych osób mi pogratulowała. Przyszła, powiedziała: 'Gratuluję, trzymam kciuki'" - wspominała Krzan w rozmowie z Plejadą rok temu. Dodała wtedy, że obie zdają sobie sprawę, iż w show-biznesie "te zmiany czasami się dzieją obok nas i to nie jest ingerencja nikogo".
Spotykają się w DDTVN
Okazuje się, że relacje między paniami pozostają świetne. Teraz, po premierze kolejnego sezonu prowadzonego przez Krzan, Ładocha została ponownie zapytana o koleżankę. Tym razem w wypowiedzi dla portalu przeAmbitni.pl nie szczędziła słów pochwały.
"Izusia jest wspaniała. Ja jej bardzo kibicuję, wszystkim parom kibicuję. Jest przepiękną, wykształconą kobietą. Mam nadzieję, że jest jej tam dobrze, to widać po jej zachowaniach, po takiej radości" - powiedziała 44-latka. Co ciekawe, paniom zdarza się spotykać właśnie w studiu "Dzień Dobry TVN", gdzie obie pracują.
Nowy rozdział Ładochy
Ladocha nie pobiła się wskaźnikami emocji - zamiast tego skoncentrowała się na nowych projektach. Od odejścia z "Azji Express" skupia się na autorskim kanale YouTube'owym, na którym prezentuje "swój sposób podróżowania".
"Ja teraz mam swoją telewizję - kanał na YouTubie, na którym prezentuję smaki, ludzi, zapachy, to, co słyszę i widzę. I po prostu myślę sobie, że na chwilę tutaj zostanę" - stwierdziła. Kanał subskrybuje ponad trzy tysiące osób, a jej najpopularniejszy film ma blisko 300 tysięcy wyświetleń.
Ladocha wyjaśniła swoją decyzję o odejściu z programu filozoficznie: "Ja myślę, że pewne etapy się zamykają po to, żeby się otwierały inne". Czy kiedyś wróci do telewizji? Nie wyklucza tego - ale na razie cieszy się swoim "pokojem marzeń" na YouTube'ie.
Co na to fani?
Reakcje internautów na tę historię są mieszane. Jedni chwalą profesjonalizm obu pań, inni spekulują, czy Ładocha naprawdę jest tak szczęśliwa poza głównym nurtem telewizji. Faktem jest, że obie panie pokazały, iż w showbiznesie można przegrać posadę i nadal zostać na dobrych warunkach.




