Kilkanaście sekund nagrania i tysiąc komentarzy w kilka godzin. Dawid Kwiatkowski zapowiedział nowy singiel - i przy okazji ujawnił, że nagrał go z Margaret.

Dawid Kwiatkowski nie potrzebuje wielkich ogłoszeń. Wystarczył jeden klip na Instagramie, żeby fani dosłownie oszaleli. We wtorek po południu wokalista opublikował fragment klipu promującego kolejny utwór z nowej płyty.

18 czerwca - data, która zelektryzowała fanów

Na końcu nagrania pojawiła się data: 18 czerwca. Tyle wystarczyło. Pod postem posypały się komentarze - ponad tysiąc w kilka godzin, a sam wpis zebrał ponad 24 tys. serduszek. Nowa piosenka nosi tytuł "Później Ci opowiem", a jej zapowiedź Kwiatkowski sformułował z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru: "Pojutrze Ci opowiem".

W opisie postu ujawnił też nazwisko współpracownicy. Nowy singiel nagrał razem z Margaret - i to właśnie ta informacja wywołała największą wrzawę. Duet, którego nikt się nie spodziewał.

Słowa piosenki, które Kwiatkowski zacytował w klipie, brzmią: "Kto powiedział pierwszy 'kocham' w czasie przeszłym. Kto przełknął to i czekał". Klimat emocjonalny, temat rozstania - fani już wiedzą, czego się spodziewać.

Co mówią fani - i Maffashion

Wśród komentujących znalazła się m.in. Maffashion, wieloletnia przyjaciółka Kwiatkowskiego, która zaznaczyła swoją obecność symbolicznym sercem. Ale to zwykli fani zabrali głos najgłośniej.

"Jakie to piękne, Dawid"; "Przepadnę. Totalnie, jak z każdym nowym utworem"; "Czekam na tę opowieść już tak bardzo"; "Ja już czuję tę energię na koncertach na tej piosence" - czytamy w sekcji komentarzy pod postem na Instagramie wokalisty.

Nowy utwór to kolejna zapowiedź płyty, która ma ukazać się w październiku. W marcu premierę miał singiel "Czy wie?", który zebrał już ponad 1,1 mln wyświetleń na YouTube. W rozmowie z Radiem Eska Kwiatkowski zapowiedział też trasę koncertową po wakacjach - i żartobliwie ostrzegł fanów: "Proszę o znajomość tekstów. Będę sprawdzał".

Singiel z Margaret już jutro. Płyta za kilka miesięcy. A Kwiatkowski udowadnia, że potrafi rozkręcić hype jednym krótkim nagraniem lepiej niż niejeden artysta całą kampanią promocyjną.