Środek nocy, zasmucona twarz, widok z warszawskiego tarasu. Barbara Kurdej-Szatan wrzuciła na Instagram story wpis, który natychmiast zelektryzował jej fanów.

Barbara Kurdej-Szatan ma ostatnio pełny kalendarz - seriale, filmy, teatr, powrót do telewizji po głośnej aferze sprzed lat. Wydawałoby się, że wszystko wreszcie gra. A jednak w nocy z poniedziałku na wtorek coś wyraźnie ją złamało.

Co napisała Kurdej-Szatan?

Aktorka opublikowała na Instagramie story z własnym zdjęciem - zasmuconą miną na tle nocnej panoramy Warszawy. Bez konkretów, bez nazwisk, ale z pytaniem, które trudno zbagatelizować.

"Świat jest piękny, ale gdy odchodzą bliscy, zastanawiasz się po co w ogóle jesteśmy na tej ziemi...? Po co to wszystko tak właściwie" - napisała Kurdej-Szatan na swoim profilu na Instagramie.

Nie podała żadnych szczegółów - ani kto odszedł, ani w jakich okolicznościach. Wiadomo tylko tyle, że chodzi o kogoś bliskiego. Fani natychmiast zaczęli zalewać jej profil słowami wsparcia.

Aktorka nie zostawiła ich bez odpowiedzi. Dopisała jeszcze jedno zdanie, równie przejmujące: "Dużo siły życzę wszystkim, którzy jej potrzebują".

Fani zaniepokojeni, cisza ze strony gwiazdy

Kurdej-Szatan słynie z dystansu do siebie i ciętego humoru - jej profil to zwykle mieszanka żartów z życia rodzinnego, zdjęć z planu i szczerych komentarzy o branży. Taki wpis to dla niej rzadkość. I właśnie dlatego obserwujący potraktowali go poważnie.

Aktorka w domu ma męża Rafała i dwoje dzieci. Czy to w jej najbliższym otoczeniu wydarzyło się coś trudnego? Tego na razie nie wiadomo - Barbara nie skomentowała sprawy szerzej, a wpis zniknął wraz z upływem doby, jak to bywa ze stories.

Czego dokładnie dotyczy ta strata? Kurdej-Szatan milczy. A to milczenie mówi chyba więcej niż jakikolwiek post.