Narożnik ogrodowy, palmy w donicach i panorama Warszawy za szklaną balustradą. Basia Kurdej-Szatan pokazała taras swojego apartamentu - i przy okazji zdradziła, kto rządzi tym miejscem niepodzielnie.
Dzieci zapytały, czy mogą na nim spać. To chyba najlepsza recenzja, jaką może dostać nowy mebel ogrodowy.
Basia Kurdej-Szatan wrzuciła na swoje social media nagrania z tarasu warszawskiego apartamentu i szybko stało się jasne, że tegoroczne lato jej rodzina spędzi właśnie tam. Główny bohater odcinka? Nowy jasny narożnik ogrodowy, zestawiony z pufą i stolikiem, który błyskawicznie stał się centrum domowego życia.
Taras za miliony, który żyje na co dzień
Apartament Barbary Kurdej-Szatan i Rafała Szatana w Warszawie to miejsce znane fanom aktorki od kilku lat. Kupiony w 2020 roku lokal kosztował ponad 2,5 mln zł, a jego metraż zbliżony jest do 200 m². Taras był tam od początku jednym z największych atutów - i teraz dostał nowe życie przed sezonem.
Na nagraniach widać deski tarasowe, donice z egzotyczną zielenią, palmy nadające całości wakacyjny klimat i panoramiczne okna, które otwierają przestrzeń na widok centrum stolicy. Nic tu nie wygląda jak showroom - wygląda jak miejsce, w którym ktoś naprawdę mieszka.
Aktorka sama napisała o nowym narożniku wprost na swoich mediach społecznościowych:
"Kochamy ten narożnik ogrodowy całą rodziną przebardzo! Jest taaaaak wygodny, że dzieci pytają czy mogą na nim spać w nocy."
Ten jeden komentarz mówi więcej niż pięć rolek z wystrojem wnętrz.
Pomarańczowa sukienka i kapelusz ze słomki
Kurdej-Szatan nie poprzestała na jednym ujęciu. Na nagraniach pojawia się w kilku stylizacjach - najpierw w pomarańczowej ażurowej sukience, korzystając z pełnego słońca, potem w biało-granatowym komplecie z motywem cytryn, z filiżanką w dłoni i słomkowym kapeluszem na głowie. Letnia relacja z dnia wolnego, tyle że z widokiem na Warszawę z kilkunastego piętra.
Taras od początku był najsilniejszym argumentem za tym apartamentem. Teraz, z nowym zestawem ogrodowym i rozkręconym sezonem, zamienił się w drugi salon - tyle że bez ścian i z lepszym widokiem.
A dzieci? Podobno wciąż pytają o nocowanie na świeżym powietrzu. Rodzicielska odmowa to tylko kwestia czasu.





