Nie filozofia, nie PR - Kate napisała wprost: rak zmienił jej sposób myślenia, odczuwania i bycia. A potem ogłosiła, że wchodzi na trzy szczyty górskie w 24 godziny.
Kate od diagnozy raka nie udziela wywiadów na każde skinienie. Tym bardziej jej niedzielny post na Instagramie brzmi inaczej niż dworskie komunikaty - konkretnie, bez owijania w bawełnę.
Co księżna napisała o chorobie?
Księżna Walii w swoim wpisie opublikowanym na oficjalnym profilu na Instagramie przyznała, że nowotwór dotknął każdej sfery jej życia - nie tylko fizycznej. Napisała wprost: "Nowotwór nie dotyka tylko ciała. Zmienia to, jak myślisz, co czujesz i głęboko wpływa na każdy aspekt życia. Znam to osobiście i wiem, że droga przez leczenie i później wymaga czegoś więcej niż tylko medycyny."
We wstępie wpisu zwróciła uwagę na los wszystkich, którzy słyszą diagnozę, której nikt nie chce usłyszeć. "Ta ścieżka wystawia na próbę każdą część tego, kim jesteśmy: fizycznie, emocjonalnie, psychologicznie i duchowo" - napisała. Dodała, że wyzwania te rozchodzą się dalej - na rodziny, przyjaźnie, pracę i ciche chwile spędzane sam na sam z myślami.
Na końcu wpisu zmierzyła się z tym, co według niej jest najtrudniejsze w chorobie. "Między wysiłkiem a akceptacją, między kontrolą a zaufaniem, między myśleniem a po prostu byciem. Bo ostatecznie odwaga nie polega tylko na parciu naprzód" - napisała Kate.
Trzy szczyty w 24 godziny - Kate wraca do sportu
Żona księcia Williama razem ze wzruszającym wpisem ogłosiła udział w National Three Peaks Challenge - jednym z najbardziej wymagających kondycyjnie wyzwań w Wielkiej Brytanii. Polega ono na zdobyciu trzech najwyższych szczytów w Szkocji, Anglii i Walii w ciągu zaledwie doby.
Kate zaznaczyła, że poza wysiłkiem sportowym zależy jej na czymś więcej - chce "spojrzeć na życie poza diagnozą i dać coś od siebie". To wyraźny sygnał, że księżna nie zamierza pozostawać w cieniu choroby.
Reakcje na wpis są jednoznaczne - fani i obserwatorzy komentują masowo, że Kate po raz kolejny pokazuje klasę. Pytanie tylko, czy dworskie otoczenie pozwoli jej mówić o chorobie z taką szczerością na dłuższą metę. Co myślisz - daj znać w komentarzu.


