Ksenia Ngo i Leon Myszkowski szykują się do ślubu, a ona właśnie wyjawniła coś, czego większość par wolałaby ukrywać - kryzys. Siedem lat razem, a przed ołtarzem przyszło im przejść przez moment, kiedy wszystko mogło się zawalić.
# Siedem lat, jeden kryzys
Narzeczona syna Justyny Steczkowskiej nie ukrywała - związek nie zawsze był baśnią. Podczas sesji Q&A na Instagramie Ksenia przyznała wprost, że para przeżywała trudny czas.
"Nie będę ukrywać, był taki moment. W pewnym momencie oboje byliśmy bardzo skupieni na rozwoju zawodowym i przez zmęczenie i stres kłóciliśmy się o głupoty. Ktoś z nas musiał trochę odpuścić. Na całe szczęście padło na mnie" - wyjawiła Ngo na Instagramie.
To szczera wypowiedź, która pokazuje, że nawet związki, które z zewnątrz wyglądają idealne, muszą czasem przejść przez próbę. Ksenia nie owijała w bawełnę - była zmęczona, Leon był zmęczony, a praca pochłaniała ich uwagę bardziej niż partnerstwo.
Co uratowało relację Ksenią i Leona?
Okazało się, że rozwiązanie było proste - Ksenia zdecydowała się pracować mniej. "Teraz pracuję mniej niż kiedyś, ale mam więcej czasu, żeby pielęgnować naszą relację i odpowiadać za 'pogodę' w domu" - wyjaśniła narzeczona muzyka.
To był moment przełomowy. Zamiast siedzieć w konflikcie, jeden z nich zrobił krok w tył - nie po to, aby ustąpić, ale żeby stawiać na wspólną przyszłość. Teraz, zaledwie tydzień przed ślubem, będą świętować siedmą rocznicę związku.
Para pozostaje tajemnicza jeśli chodzi o szczegóły wesela - impreza odbędzie się w zamkniętym gronie, a suknia Ksenią szyta u projektantki Diany Walkiewicz. "Krój trzymam w tajemnicy, ale znając mój gust, można łatwo się domyślić" - napisała na Instagramie.
Wyznanie Ngo brzmi jak porada dla innych par - czasem trzeba się wycofać, żeby iść do przodu. Siedem lat razem, kryzys przeżyty, a teraz czeka ich najważniejszy dzień. Źródła podają, że Leon finansuje całą imprezę bez pomocy rodziców.
Co na to fani? Podzielcie się w komentarzach - waszym zdaniem, czy takie wyznania przed ślubem to dobry znak?




