Mazury, lipiec, wełniana czapka na głowie. Paulina Krupińska opublikowała zdjęcia z urlopu i nie musiała nic tłumaczyć - wymowny podpis mówił wszystko za nią.

Wakacje na Mazurach brzmią jak marzenie. Jeziora, cisza, zieleń. Paulina Krupińska właśnie to sobie zaplanowała - i dostała polskie lato w pełnej krasie. Czyli deszcz, zimny wiatr i wełnianą czapkę na głowie w środku lipca.

Wełniana czapka w roli głównej

Krupińska wrzuciła na Instagram serię zdjęć z mazurskiego wypoczynku. Pierwsze z nich: prezenterka w czapce rodem z listopada. Podpis krótki, ironiczny, bez zbędnych słów - "P o l s k i e L a t o". Fani momentalnie się odnaleźli w tej sytuacji.

"Dokładnie tak! Dzisiaj w ciągu dnia koszulka na ramiączkach, a teraz kurtka i czapka. Pozdrowionka" - skomentowała jedna z obserwatorek pod postem na Instagramie. Inni dodawali: "Pogoda na Mazurach nie rozpieszcza, ale i tak jest tam pięknie" oraz "Najpiękniej na Mazurach". Słowem - solidarność narodowa z pogodą w tle.

Jest i dobra wiadomość z Mazur

Zimno zimnem, ale Krupińska wróciła z urlopu z czymś więcej niż wspomnieniami. Ona i jej mąż Sebastian Karpiel-Bułecka ogłosili przy okazji mazurskiego wyjazdu premierę nowej piosenki Zakopower. Para wrzuciła wspólne zdjęcie z podpisem: "M a z u r y i n o w a p i o s e n k a. Otentutoja" - poinformowali na swoich profilach w mediach społecznościowych.

Wakacje z efektem muzycznym - nie każdy może się pochwalić. Czapka na głowie wyraźnie nie przeszkadzała w pracy twórczej.

Więc może polskie lato ma jednak swoje plusy? Zimno zmusza do siedzenia w środku i nagrywania singli. Paulina chyba odkryła patent na kreatywny urlop. Co wy na to - Mazury w czapce czy Grecja w 40 stopniach?