Jola Rutowicz wróciła do internetu po latach milczenia. Gwiazda "Big Brothera" z 2007 roku, która wyjechała z Polski 17 lat temu, pokazała się na Instagramie w zupełnie innym wydaniu - blond włosy, stonowana kremowa suknia, pastelowe okulary. Nic wspólnego z tą z memów.
Jola zniknęła na 17 lat. Teraz wraca jako "Jollie"
Pamiętacie Jolę Rutowicz? Gwiazda "Big Brothera" z 2007 roku, od której "mieniło się w oczach" mocnym makijażem i wyrazistymi tipsami? Ta sama kobieta właśnie przypomniała sobie o fanach - ale niepoznawalna. Po 17 latach za oceanem wraca jako "Jollie", blondynka z Miami, która woli dyskrecję od reflektorów.
Wszystko zaczęło się niewinnie. Rutowicz wygrała casting do czwartej edycji "Big Brothera" i przez dwa lata Polski show-biznes żył nią. Różowy jednorożec porwany przez Marcina Najmana, program z Jarosławem Jakimowiczem, "Gwiazdy tańczą na lodzie" gdzie zajęła 11. miejsce - to była jej polska kariera. Szybka, głośna, sztuczna.
"Nie byłam w tym poważna, robiłam to zupełnie świadomie. Byłam aktorką. Telewizja jest jedną wielką sceną" - wyznała kiedyś w Superstacji. I chyba słowa dotrzymała, bo gdy skończyła się zabawa, wyjechała.
Od Londynu do Miami - nowe życie, nowy wizerunek
Pierwnie zatrzymała się w Wielkiej Brytanii, potem trafiła do Miami. I tam poznała zamożnego biznesmena, który najwyraźniej lubił jej towarzystwo. Jola powiedzała "do widzenia" czarnym włosom, powiedziana "cześć" blondzie, a do tego przerobić sobie nos. Imię zmienła z Joli na "Jollie" - brzmi bardziej międzynarodowo.
Przez lata była niewidoczna. Konto na Instagramie prywatne, rzadkie pojawy, całkowita dyskrecja. Ale ostatnio coś się zmieniło. Na profilu pojawiły się zdjęcia z egzotycznego ogrodu, ze stołem zastawionym przekąskami, z torebką Chanel. I ona sama - w blond włosach, z odmładzającą grzywką, w obcisłej kremowej sukni i pastelowych okularach przeciwsłonecznych.
To był szok dla tych, którzy pamiętają Jolę z "Big Brothera". Stonowana, elegancka, prawie niedostrzegalna. Gdzie ekscentryczna dziewczyna sprzed 17 lat? Podobno wciąż tam jest - ale nauczyła się ukrywać.
Krótki powrót czy stały?
Rutowicz zapowiadała już wcześniej, że wróci do Polski, że będzie regularnie pojawiać się w mediach. Na razie jednak historia się powtarza - obiecuje, a potem milczy. Mimo wiadomości z Miami, jej konto pozostaje prywatne. Zdjęcia pojawiają się sporadycznie. Może brakuje jej wytrwałości? A może po prostu nauczyła się, że sława w Polsce to zbyt wysoka cena za spokój?
Jeden jest pewny: dziewczyna, która kiedyś "mieniła się w oczach" na polskiej telewizji, teraz preferuje dyskrecję. Czy to oznacza koniec ery Joli Rutowicz? Czy to tylko przerwa przed wielkim powrotem? Fani czekają na odpowiedź.



