Jennifer Burnham, znana w sieci z vlogów o życiu rodzinnym, opublikowała we wtorek przejmujące nagranie. Jej czteroletni syn Baxter zmarł niespodziewanie na początku października - matka przyznała się do tragedii dopiero teraz.
Amerykańska blogerka Jennifer Burnham podzieliła się tragedią na Instagramie. Jej czteroletni syn Baxter zmarł niespodziewanie na początku października - matka przyznała się do boleśnej straty dopiero teraz.
Twórczyni internetowa, znana z vlogów o życiu rodzinnym i kulinarnych materiałów, przerwała milczenie w najboleśniejszy sposób. Na Instagramie opublikowała pamiątkowe wideo - montaż najpiękniejszych i najserdeczniejszych chwil z krótkiego życia swojego pierworodnego dziecka.
Poruszające słowa matki
Do nagrania Jennifer dołączyła wzruszające oświadczenie pełne miłości i bólu. "Baxter, od chwili, gdy się urodziłeś, spełniłeś nasze największe marzenie. Masz najpiękniejszą, anielską buzię i najsłodszy charakter. Zawsze jesteś uprzejmy dla wszystkich i uwielbiasz mieć w każdej ręce samochodzik albo zabierać ze sobą cały worek autek, gdziekolwiek idziesz" - wspominała pogrążona w żałobie matka na Instagramie.
W dalszych słowach nawiązała także do swojego młodszego syna Barrona, który ma zaledwie 2 miesiące. "Bardzo za tobą tęsknimy, ale wiemy, że jesteś z nami każdego dnia, czuwasz nad mamą, tatą i swoim młodszym braciszkiem z nieba. Kochamy cię zawsze i na zawsze" - napisała Jennifer.
Tajemnica przyczyny śmierci
Burnhamowie zdecydowali się nie ujawniać publicznie szczegółów dotyczących okoliczności śmierci chłopca. Rodzina skupia się na wspólnym żałowaniu i upamiętnieniu swojego syna w tym najtrudniejszym okresie.
Wiadomość o śmierci 4-latka obiegła media społecznościowe i dotarła do wielu rodziców zmagających się z podobną tragedią. Pod postem Jennifer rozprzestrzenia się fala wsparcia - fani i obserwatorzy wyrażają kondolencje dla całej rodziny.
Zobacz na Instagramie


