Jakub Tymiński miał 25 lat, służył w straży pożarnej i walczył w reprezentacji Polski. 11 października stracił walkę, którą toczył przez dziewięć miesięcy po wypadku, który zdewastował jego mózg. Środowisko strażackie i sportowe pogrążyło się w żałobie.

# Jakub Tymiński nie żyje po tragedii w Bydgoszczy

Jakub Tymiński, 25-letni strażak z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 4 w Bydgoszczy, zmarł 11 października. Przez prawie dziewięć miesięcy walczył o życie w szpitalu po poważnym wypadku z 19 stycznia 2026 roku. Wówczas doznał rozległego uszkodzenia pnia mózgu - najbardziej wrażliwej części naszego mózgu, odpowiadającej za oddychanie, bicie serca i inne podstawowe funkcje.

Młody mężczyzna to nie była zwykła osoba. Poza służbą w Państwowej Straży Pożarnej angażował się w Ochotniczą Straż Pożarną w Bydgoszczy-Fordonie. Ale jego druga pasja - sport - czyniła go wyjątkowym. Jakub był utalentowanym kickbokserem, członkiem reprezentacji Polski, srebrnym medalistą mistrzostw Polski w formule K-1 oraz laureatem Pucharu Polski i Pucharu Świata Juniorów.

Dziewięć miesięcy nadziei i walki

Po wypadku rodzina i przyjaciele Jakuba nie tracili nadziei. Zorganizowali internetową zbiórkę pieniędzy na kosztowne leczenie i rehabilitację neurologiczną. Darczyńcy odpowiedzieli. Zebrano ponad 113 tysięcy złotych - dowód tego, ile osób wierzyło w powrót młodego ratownika do zdrowia. Bliscy robili wszystko, aby zapewnić mu najlepszą opiekę.

Niestety, mimo wysiłków lekarzy i wsparcia najbliższych, 11 października przyszły najgorsze wieści.

Pożegnanie od kolegów ze straży

Koledzy ze Straży Pożarnej opublikowali oficjalne pożegnanie, które pokazuje, jak głęboką stratę poczuł cały ten środowisk. "Odszedł człowiek, który swoją służbą, odwagą i gotowością do niesienia pomocy drugiemu człowiekowi dawał świadectwo prawdziwego poświęcenia" - napisali przedstawiciele Komendy Miejskiej PSP w Bydgoszczy.

Dodali również: "Odszedł jeden z nas. Odszedł Ktoś, kogo obecność stała się czymś naturalnym, a którego brak dziś trudno ubrać w słowa. Zostawił po sobie pustkę, której nie da się wypełnić".

Strażacy podkreślili, że Jakub zarażał innych swoją pasją do sportu, energią i zaangażowaniem. Dla wielu był wzorem poświęcenia - ratował życie zawodowo, doskonalił się sportowo, pomagał w OSP. Wszystko jednocześnie.

Strata dla całej społeczności

Śmierć 25-latka to nie tylko tragedia dla rodziny i przyjaciół. To strata dla całej społeczności strażackiej i sportowej w Bydgoszczy. Dla każdego, kto kiedyś spotkał tego młodego mężczyznę, który wybrał zawód, by ratować innych.

Jakub Tymiński miał przed sobą całe życie. Miał marzenia, cele, plany. Miał jeszcze wiele do dania innym. Ale los zdecydował inaczej. Pozostaje nam zapamiętać go takim, jakim był - bohaterem, który służył do końca.

Znicz fot. AKPA
Znicz (© AKPA)
Znicz fot. AKPA
© AKPA
Jakub Tymiński fot. Instagram
Jakub Tymiński (© Instagram)