Gdynia miała swojego celebryckiego bohatera - tyle że pomyliła bohaterów. Katamaran, który zelektryzował spacerowiczów i TikToka, należy do kogoś zupełnie innego.
Kilka dni temu port w Gdyni zamienił się w scenę zbiorowego złudzenia. Nowoczesna, imponująca jednostka cumująca przy nabrzeżu natychmiast wywołała lawinę komentarzy - fani Roberta Lewandowskiego byli przekonani, że kapitan reprezentacji w końcu sprawił sobie to, o czym od lat mówił.
Nie bez powodu. Lewandowski od lat jest twarzą gdańskiej stoczni Sunreef Yachts, słynącej z produkcji luksusowych katamaranów. Sam nie krył, że złożył tam własne zamówienie. Skojarzenie nasunęło się samo - może zbyt samo.
Czyj to właściwie jacht?
Luksusowy katamaran cumujący w Gdyni nie należy do Roberta Lewandowskiego. Prawdziwą właścicielką jest Omenaa Mensah - milionerka, filantropka i założycielka OmenaArt Foundation. Projekt powstał we współpracy ze stocznią Sunreef Yachts i ma rozmach godny Omeny: na pokładzie jachtu Mensah stworzyła pierwszą na świecie pływającą galerię sztuki.
Zamiast pustych ścian i baseniku przy barze - dzieła Kwaku Yaro, Ernestina Mansa Doku, Raphaela Adjetey Adjei Mayne'a, Kristie Arias i Juliusa Katende. Sztuka na wodzie. Dosłownie.
TikTok i Instagram przez chwilę żyły błędnym tropem. Spacerowicze robili zdjęcia, komentarze pęczniały od gratulacji dla Lewandowskiego, a sam zainteresowany nie miał z tym wszystkim nic wspólnego.
Kiedy Lewandowski dostanie swój jacht?
Na pływające cacko Roberta i Anny Lewandowskich przyjdzie najwyraźniej jeszcze poczekać. Zamówienie w Sunreef Yachts podobno zostało złożone - ale kiedy trafi do portu, na razie nie wiadomo. A tymczasem Lewy ma na głowie inne sprawy: spekulacje o przeprowadzce do Chicago nie milkną, a Anna Lewandowska podobno czeka na oficjalne wieści z niecierpliwością.
Jedno jest pewne - kiedy jacht Lewandowskiego naprawdę przypłynie do Gdyni, rozpoznamy go bez problemu. Tym razem.



