Izabela Kuna nie gryzła się w język. Podczas rozmowy z reporterem Pomponika wyznała wprost, że pieniądze to dla niej bliscy przyjaciele - dosłownie sypiają ze sobą.
Pieniądze to jej sprzymierzeńcy
Izabela Kuna nie boi się mówić o rzeczach, które innych celebrytów wprawiają w zakłopotanie. Gdy zapytano ją o relację z pieniędzmi, odpowiedziała bez owijania w bawełnę: "Totalnie. Fantastycznie. My się uwielbiamy. Przyjaźnimy, sypiamy ze sobą. Lecą szybko, ale moim zdaniem wiesz... na razie mam, więc... Ciężko na to pracuję. Bardzo ciężko. Dlatego je uwielbiam i uwielbiam się nimi dzielić".
Aktorka nie kryje, że jej droga do finansowej stabilności nie była łatwa. "Nie miałam pieniędzy, miałam, pożyczałam" - wspominała szczerze. Dziś jednak podchodzi do własnego majątku z pełną świadomością: ciężko pracuje, by go pomnażać, i nie widzi w tym nic złego.
Rozpieszczanie się to nie grzech
Kuna przyznaje, że uważa siebie za "snobkę" - ale w najlepszym tego słowa znaczeniu. Lubi się obdarowywać fajnymi, drogimi rzeczami i nie krępuje się tym. "Lubię sama siebie obdarowywać i bliskie mi osoby, obcych ludzi też" - wyjaśniła. Źródła podają, że dla niej to element samowartościowania - pamiętka z czasów, gdy takie przyjemności były niedostępne.
Wypowiedź Izabeli pada zaledwie po jej spektakularnym występie w "Tańcu z gwiazdami". Wraz z partnerem Michałem Bartkiewiczem zdobyli 31 punktów - najwyższy wynik drugiego odcinka 19. edycji show. Julia Wieniawa nie mogła ukryć emocji: "Zabrakło mi słów, jestem... zatkało mnie. Coś pięknego, coś tak wzruszającego".
Miejmy nadzieję, że pieniądze będą się jej trzymać równie dobrze co jury.




