Iwona Pavlović przez 21 lat siedzi w jury 'Tańca z Gwiazdami' i zmienia fryzury jak rękawiczki. Ale w prywatnym życiu robi coś zupełnie innego - nic nie robi. Ani nie wydaje pieniędzy na kosmetyki, ani na restauracje. I teraz przyznaje - ta "chłopska, twarda skóra", która przez lata ją bolała, okazała się jej największym atutem.
Przez lata płakała, że ma "grubą skórę"
Iwona Pavlović nigdy nie kryła, że skóra jej jest tarda i gruba - jak sama to określa. Przez wiele lat uważała to za niedoskonałość i marzyła o innym typie cery.
"Zawsze płakałam, że wolałabym mieć taką królewską, delikatną, a nie, jak ja to nazywam, taką chłopską i twardą" - wyznała w rozmowie z "Faktem". Jurorka tanecznego show sądziła, że przegrywa w genetycznym losowaniu. Mama miała podobnie - długo wyglądała młodo, ale to nie przerażało młodej Iwony tak, jak własne odbicie w lustrze.
Teraz wie, że to był błogosławieństwo
Za kilkadziesiąt lat perspektywa się zmieniła. Pavlović nie podejmuje zaawansowanych zabiegów kosmetycznych, bo po prostu ich nie potrzebuje. Żaden lifting, żaden botoks, żadne iniekcje - nic.
"Moja mama bardzo długo też dobrze wyglądała, chociaż oczywiście zmarszczki wszystkich będą dotyczyć" - dodała. Dziś 63-latka doskonale wie, że ta "chłopska, twarda" skóra, którą przez lata uważała za karę losu, chroniła ją przed procesem starzenia szybciej niż jakiekolwiek zabiegi u dermatologa.
To nie przypadek - genów się nie wybiera, ale można je wykorzystać mądrze.
Skromność to też geny
Pavlović nigdy nie była znana z szastania pieniędzmi. Przed sławą zarabiała sprzątając domy w Londynie, gdzie pojechała uczyć się tańca od najlepszych. Tamte czasy nauczyły ją szacunku do każdego złotego.
"Rzadko chodzę po restauracjach, nie wydaję tak pieniędzy. Mamy dom, dość mały, urządzony skromnie. Więc na podróże i ubrania, zdecydowanie mniej na kosmetyki" - powiedziała w wywiadzie z Pomponikiem.
To nie stęknięcie biedaczki - to świadomy wybór. Kobieta, która zarabia dobrze od 21 lat, preferuje minimalizm. Dom "dość mały", bez przesady w wystroju, bez tych wszystkich rzeczy, które mają „coś znaczyć". I to działa - na jej twarzy widać nie zmęczenie byciem bogatą, tylko spokój.
Włosy dostają w kość, ale trzymają się
Na planie "Tańca z Gwiazdami" Pavlović pozwala sobie na eksperymenty - przez dekady nosiła włosy w każdej możliwej konfiguracji. Czarne, blond, kręcone, proste, długie, krótkie. Styliści szaleją, a jej włosy jakoś przetrwały.
"Włosy, o dziwo, dostają trochę w kość, ale jakoś się chyba trzymają. Może genetycznie jestem dobrze zaprogramowana, bo rzeczywiście jestem bardzo silną kobietą i bardzo mało choruję" - skomentowała.
Genetyka. Zawsze wracamy do tego samego - do genów, które jurorka przez lata przeklinała, a dzisiaj im dziękuje. Bądź twardą dziewczyną z chłopską skórą, a w wieku 63 lat będziesz wyglądać lepiej niż połowa twoich rówieśniczek, które przeleciały przez gabinety kosmetologów jak turystki przez bazylikę.
Co na to fani? Czy Iwona ma rację, że czasem najmniej robienia to najlepsze robienie?


