Helena Englert opublikowała na InstaStories nagranie, na którym przeciągle ziewa i ściąga gumkę z włosów. Zaspana, bez makijażu, ale bez wątpienia pochłonięta przygotowaniami do wieczornego show - córka Beaty Ścibakówny i Jana Englerta nie potrzebowała słów, aby dać fanom znać, w jakim jest stanie.

Zaspana do granic wytrzymałości, ale nie poddaje się

W niedzielę rano, na zaledwie kilka godzin przed trzecim odcinkiem "Tańca z gwiazdami", Helena Englert "odezwała się" do swoich obserwatorów na InstaStories. Krótkiego nagrania - ani nie trzeba było. Widać było, jak 26-latka stoi przed łazienkowym lustrem, przeciągle ziewa i potrząsa głową w desperackiej próbie rozbudzenia się. Dopisek pod materiałem: "19.55 Polsat 'Taniec z gwiazdami'" - i już wszystko jasne.

Córka sławnych rodziców nie ukrywała zmęczenia. Wprost przeciwnie - pokazała je na całe pole. To zdecydowanie nie był obraz wyczarowany dla social mediów. To był autentyk: kobieta, która przygotowuje się do występu na żywo i ledwo trzyma oczy otwarte. Regularnie zresztą Helena dzieli się zakulisowymi materiałami z prób, więc fani wiedzą, ile pracy wkłada w nową choreografię.

Piotr Stramowski stanął w jej obronie. "Nie mamy prawa oceniać"

Ciekawe, że zaraz po tym, jak Helena znowu zaczęła być tematem w sieci - bo zawsze ktoś znalazł by się do tego, by komentować jej udział w show - pojawiło się publiczne wsparcie ze strony branży. Piotr Stramowski, aktor, który kilka lat temu pracował z Englert na planie filmu Marii Sadowskiej, nie wytrzymał.

"Helenka jest po prostu bardzo, moim zdaniem, zdolną aktorką i to nie jej wina, że nosi nazwisko Englert" - powiedział w rozmowie z "Faktem". "Nie wyobrażam sobie oceniania drugiej osoby, tylko dlatego, że ma rodziców, którzy są bardziej znani czy lepiej sytuowani."

39-latek nie poprzestał na tym. Wyjawił, że wcześniej już stanął w obronie Heleny, komentując posty influencerek krytykujących jej przyjęcie do szkoły teatralnej. "Dla mnie to jest po prostu obrzydliwe" - przyznał, dodając, że sam został za to skrytykowany.

"Każdy człowiek, który coś osiągnął, przeszedł swoją drogę"

Stramowski podkreślił, że ocenianie kogoś wyłącznie na podstawie pochodzenia jest niesprawiedliwe. "Wiem, że każdy człowiek, który coś osiągnął, przeszedł swoją drogę. Może na zewnątrz wyglądać to inaczej, ale nie mamy prawa oceniać sytuacji, której nie znamy" - skwitował.

To nie pierwszy raz, gdy obserwatorzy programu dzielą się swoimi spostrzeżeniami na temat Heleny. Od początku jej udziału w "Tańcu z gwiazdami" córka Beaty Ścibakówny i Jana Englerta pokazała zupełnie inną stronę siebie - naturalną, zabawną, otwartą. I to widać, że pracuje na to każdego dnia, nawet gdy ledwo trzyma oczy otwarte.

"Taniec z gwiazdami" emitowany jest w każdą niedzielę o godz. 19.55 w Polsacie i dostępny w Polsat Box Go.