Trzy razy powiedział 'nie'. Teraz Grzegorz Halama mówi wprost: chętnie by zatańczył.
Trzy razy powiedział „nie". Teraz Grzegorz Halama mówi wprost: chętnie by zatańczył.
Aktor kabaretowy, którego widzowie pamiętają z kabaretu Hi-Fi i niezliczonych parodii, przez lata trzymał się od telewizyjnych show na bezpieczną odległość. Propozycje udziału w „Tańcu z gwiazdami" przychodziły - i odchodziły z kwitkiem. Ale coś się w nim przełamało.
Dlaczego trzy razy odmawiał?
Halama tłumaczył swoje dawne decyzje prosto i bez owijania w bawełnę. Pierwsza odmowa miała powody czysto logistyczne - przeprowadzka do Warszawy, treningi, rezygnacja z własnych projektów. Ale był też coś głębszego.
„Miałem wobec takich programów większy dystans. Wydawało mi się, że powinienem trzymać się wyłącznie sceny, kabaretu i własnych rzeczy" - przyznał w rozmowie z „Plejadą".
Krótko mówiąc: parkiet taneczny nie pasował do wizerunku artysty kabaretowego. Przynajmniej tak wtedy myślał.
Co zmieniło jego zdanie?
Dziś Halama patrzy na to zupełnie inaczej. Po przerwie związanej ze sprawami prywatnymi wrócił do aktywnego życia zawodowego - i wyraźnie nabrał apetytu na nowe wyzwania.
„Dzisiaj jestem bardziej otwarty. 'Taniec z gwiazdami' to ogromna widownia i fajna możliwość pokazania innej strony siebie" - powiedział w tej samej rozmowie z „Plejadą".
I tu pojawia się ten cytat, który internauci będą powtarzać. Halama dodał z charakterystycznym dla siebie humorem: „Poza tym trochę schudłem, więc jest szansa, że przy pierwszym obrocie partnerka nie będzie musiała wzywać dźwigu".
Kto inny by tak powiedział o sobie? Nikt. I to właśnie sprawia, że Halama na parkiecie byłby złotem dla producentów.
Aktor nie zatrzymał się tylko na TzG. Wspomniał też o „Twoja twarz brzmi znajomo" - programie, w którym celebryci wcielają się w znanych artystów. Biorąc pod uwagę, że Halama od lat słynie z parodii i imitacji, pasowałby tam jak ulał. Sam przyznaje, że takiej propozycji nigdy nie dostał - ale gdyby przyszła, „pewnie by się zastanowił".
Producenci - słyszycie?
Czy Halama w końcu trafi na parkiet „Tańca z gwiazdami"? Napiszcie w komentarzach, czy chcielibyście go zobaczyć w kolejnej edycji.



