Ikona stylu Grażyna Torbicka nie boi się mówić o upływającym czasie. W podcaście wyznała, co myśli o naturalnym starzeniu się - i fani jej stoją.
Grażyna Torbicka przerwała milczenie w sprawie, którą inne gwiazdy omijają szerokim łukiem. W najnowszym podcaście "Pierwsza randka" Natalii Kusiak dziennikarka bez owijania w bawełnę opowiedziała o tym, jak media oceniają kobiety za każdą zmarszczkę.
Torbicka o czymś, co się patrzy jak wstyd
Grażyna Torbicka przez dekady bywa wzorem elegancji na polskich czerwonych dywanach. Ale tym razem nie przyszła mówić o sukniach czy biżuterii - przyszła mówić o czymś, co dla większości gwiazd jest tabu: o starzeniu się.
W podcaście przyznała, że publiczność ma obsesję na punkcie każdego zmarszczka u kobiet. "Oceniają nas: 'Ale super wygląda, ale jednak się posunęła, ale troszeczkę się zestarzała, oj widać już jednak wiek'. No widać, dla każdego czas mija" - powiedziała bez owijania w bawełnę.
Co ważne - nie narzekała. Po prostu nazwała rzeczy po imieniu.
Zmarszczki to nie wyrok, to fakt
Dziennikarka podkreśliła, że naturalne procesy biologiczne nie są ani wstydliwe, ani czymś, co odbiera kobiecie wartość. "To jest tylko fakt, a my to odbieramy jako ocenę. Ta jedna, druga zmarszczka naprawdę nie jest niczym złym, jest po prostu czymś naturalnym" - wyjaśniła w podcaście.
Dodała coś, co brzmi jak manifest: "Jestem taka, jaka jestem - zmieniam się z czasem, ale w każdym okresie naszego życia mamy swoje wartości i możemy sobą reprezentować to coś, co przez lata w sobie zgromadziłyśmy".
Torbicka nie powiedziała, że nie da sobie zastrzyków ani nie będzie dbać o skórę. Po prostu oddzieliła naturę od oceny - i to jest różnica, którą słyszy się rzadko z ust publicznych osób.
Internet stanął dęba
Fani dziennikarski nie czekali na drugie zaproszenie. Pod wpisem pojawiły się dziesiątki komentarzy pełnych uznania. "Bardzo identyfikuję się z tymi słowami. Są otulające i pokrzepiające", "Zawsze piękna i z klasą", "Pani Grażynko, zgadzam się z pani zdaniem. To może powiedzieć tylko mądra kobieta" - czytamy na Instagramie.
Jeden z komentarzy trafił w sedno: "Starzenie się jest rzeczą naturalną i żadne zabiegi tego nie zmienią, mogą tylko spowolnić trochę ten proces".
To, co zrobiła Torbicka, to coś, co w branży show-biznesu zdarza się rzadko - powiedziała coś inteligentnego, bez pozeru, bez "ale ja dbam o siebie", bez wymówek. Po prostu: czas płynie, zmarszczki przychodzą, a my możemy być piękne mimo wszystko.
Czy to będzie katalizator dla innych gwiazd, żeby przestały się bać mówić o wiekach? Zobaczymy. Na razie Torbicka pokazała, że klasa to nie to, co widać na zdjęciu retuszowanym - to to, co słyszy się w słowach.
Materiał przygotowany przez redakcję z wykorzystaniem narzędzi automatyzacji.