Edyta Golec wymarzyła sobie Portugalię i ocean. Łukasz na to pytanie odpowiedział jednym słowem: Milówka.

Edyta wymarzyła sobie Portugalię i ocean. Łukasz na to pytanie odpowiedział jednym słowem: Milówka. Para świętuje właśnie 25. rocznicę ślubu - i przy okazji ujawniła, że w jednej kwestii kompromis nie przychodzi im łatwo.

Gdzie spędzą emeryturę? Tu się nie zgadzają

Edyta i Łukasz Golec są razem od ćwierćwiecza. Razem stoją na scenie, razem prowadzą rodzinny biznes muzyczny - w Golec uOrkiestra grają ich żony, jedna prowadzi fundację, starsi bracia zajmują się menedżerką i kompozycją. Rzadko który showbiznesowy projekt tak bardzo opiera się na rodzinnych więzach.

Ale emerytura to już inna historia.

W podcaście Onet Rano Edyta Golec wyznała wprost, gdzie widzi siebie za kolejne 25 lat: "Zawsze marzył mi się domek w Portugalii gdzieś nad oceanem". Łukasz zareagował zaskoczeniem: "Aż tak?". Edyta nie odpuściła: "A Ty gdzie, w Milówce?"

Odpowiedź Łukasza była krótka i konkretna: "Ja jestem lokalnym patriotą".

Kompromis? Tylko jeśli w górach

Muzykowi podobno nie jest obojętne szczęście żony - zaznaczył, że byłby gotów rozważyć wymarzony przez nią dom, ale tylko pod jednym warunkiem: musiałby stać w górach. Portugalia przy oceanicznej plaży raczej tego kryterium nie spełnia.

Na razie jednak oboje przyznają, że emerytura to odległa perspektywa. "Ale znając moje ADHD to jeszcze będziemy grali, śpiewali. Obyśmy byli zdrowi. To muzyka nas ciągle cieszy i to jest dla nas zawsze pasja" - powiedzieli zgodnie w tym samym wywiadzie.

Para nagrała też specjalny utwór z okazji jubileuszu 25-lecia małżeństwa. Muzyka jednoczy, emerytura - niekoniecznie.

A wy po czyjej stronie stajecie - ocean czy góry? Dajcie znać w komentarzach.