Duet Justyny Steczkowskiej ze Skolimem wzbudził niemałe kontrowersje, ale bracia Golec stanęli w jej obronie. W rozmowie z Super Expressem zabrali głos na temat tego 'mezaliansu muzycznego' - i ich słowa do 54-latki były zaskakująco ciepłe.

Golcowie mówią jasno - każdy do swojego

Bracia Golec zamiast krytykować duet Steczkowskiej ze Skolimem, postanowili zabrać głos w sprawie z perspektywy muzycznych profesjonalistów. W rozmowie z "Super Expressem" byli zdecydowanie dyplomatyczni, ale jednocześnie stanowczy w swoim wsparciu dla decyzji wokalistki. "Każdy śpiewa po swojemu, każdy robi po swojemu. Jak ktoś ma taki pomysł, to czemu nie? Każdy ma swoich odbiorców" - skomentowali bracia. Dodali także: "Jeden kocha barok i mówi, że tylko ta jest muzyka świetna, a na przykład reszta be. Jeden mówi jazz, inny funk, hip hop. Jak to się mówi, świat jest otwarty". Na koniec nawet bezpośrednio zwrócili się do Justyny: "Justynka, dlaczego nie, skoro był taki pomysł, to proszę bardzo".

Steczkowska już zamknęła ten rozdział

Ironia sytuacji polega na tym, że Justyna Steczkowska już wyraźnie zdystansowała się od współpracy ze Skolimem. Przed premierą duetu w maju była pełna entuzjazmu - opowiadała Party, jak dobrze im się pracowało w studiu i ile było śmiechu. "Bardzo fajnie nam się siedziało w studiu. Dużo się śmialiśmy z chłopakami, naprawdę więcej tam było śmiechu niż pracy" - zapewniała wówczas 54-latka. Miesiąc później jej stanowisko uległo dramatycznej zmianie. Pytana przez Super Express o ewentualną dalszą współpracę, Steczkowska była bezpośrednia: "No nie. Dlatego, że ja już poszłam dalej, to był mój mezalians muzyczny, takie było założenie". Teledysk duetu na YouTubie uzbierał do dzisiaj zaledwie niespełna 10 milionów wyświetleń - dla standardów Skolima wynik poniżej oczekiwań. Fani nie byli zachwyceni połączeniem dwóch artystów z tak różnych światów muzycznych. Nawet Doda nie gryzła się w język i powiedziała wprost, że utwór jej się nie podoba. Bracia Golec wykazali się jednak większą wyrozumiałością dla artystki. Ich słowa brzmią jak lekka satyra na branżowe sądy - wszak w muzyce miejsce powinno być dla każdego, niezależnie od gatunku czy podejścia do sztuki. Co na to fani? Czy zgadzacie się z opinią braci Golec, czy może z Dodą?