Gabriel Fleszar znowu wszyscy mówią o nim po latach. Nie tylko dlatego, że w "Twojej Twarzy Brzmi Znajomo" zagrał Bedoesa i zaskoczył jurorów - ale przede wszystkim dlatego, że w studiu "Halo tu Polsat" zdradził swoją drugą, zupełnie inną misję.

Fleszar powrócił, ale nigdy nie zniknął

Gabriel Fleszar wrócił do telewizji dzięki "Twojej Twarzy Brzmi Znajomo". W pierwszym odcinku wcielił się w Stanisława Sojkę, ale to jego drugi występ - jako Bedoes - wywołał prawdziwe poruszenie. Metamorfoza artysty zrobiła wrażenie na jurorach i samym raperze, który w sieci nie szczędził mu komplementów. Wszystko to jednak odsłoniło tylko czubek góry lodowej.

W studiu "Halo tu Polsat" Fleszar pojawił się u Pauliny Sykut-Jeżyny i Tomasza Wolnego, by opowiedzieć o swoim udziale w programie. Ale przede wszystkim - by zdradził, czym naprawdę zajmuje się od lat. "Zacząłem to robić w 2012 roku, takich spotkań na koncie mam ponad 1000" - przyznał szczerze autor hitu "Kroplą deszczu" z 1999 roku.

Od piosenki do misji społecznej

Gabriel Fleszar zaangażował się w projekt społeczny pomagający młodym ludziom mierzyć się z wyzwaniami współczesnego świata. To nie był impuls chwili - pomysł na taką inicjatywę narodził się wiele lat temu i do dziś cieszy się ogromnym zainteresowaniem.

Prowa praca z młodzieżą bywa wymagająca, jak podkreślił sam Fleszar. Uczniom trudno utrzymać uwagę przez dłuższy czas, dlatego podczas jego spotkań nauka przeplata się z muzyką. "Muzyka pomaga mi bardzo w tym. Pomiędzy tym, co opowiadam, pojawiają się piosenki, to jest chwila na oddech. Oni się cieszą, że nie idą na lekcję, ja się cieszę, że prezentuję im fajne treści" - wyjaśnił artysta w rozmowie na antenie Polsatu.

Pasja zamiast skrótów

Fleszar stara się przekazywać młodym ludziom jedną kluczową wiadomość: najlepszym sposobem na spędzanie wolnego czasu jest rozwijanie własnych zainteresowań. Wierzy, że osoby mające w życiu cel i pasje są mniej narażone na podejmowanie złych decyzji oraz uleganie pokusom.

"Staram się im powiedzieć, aby inwestowali w siebie, aby byli sobą, żeby podążali za własnymi pasjami, że to jest największa ochrona przed pokusami, przed podążaniem drogami na skróty i najlepszy sposób, żeby sprawić sobie przyjemność. Bo kiedy robisz to, co kochasz, nie poszukujesz innych rozpraszaczy czy środków zastępczych" - podsumował w "Halo tu Polsat".

Fleszar udowodnił, że powrót do telewizji to nie tylko okazja do przypomnienia sobie jako wykonawcy - to także szansa, by pokazać, że przez wszystkie te lata nie siedział bezczynnie. Przeciwnie - budował coś, co może zmienić życie młodych ludzi.