Ewa Szykulska ma 77 lat, przekroczyła wiek emerytalny, a wciąż biega po castingach. Nie jest to wybór - to konieczność. Aktorka przyznała, że jej świadczenia są zbyt niskie, by mogła przestać pracować.
Pięć dekad pracy, a emerytury nie stać
Ewa Szykulska od ponad pięćdziesięciu lat gra w teatrze, filmie i telewizji. W jej filmografii role w kultowych produkcjach - "Vabank", "Pan Samochodzik i templariusze", "Potop". Przez dekady była aktywna, niezawodna, wszechobecna. Dziś, mimo że osiągnęła wiek emerytalny, pracuje dalej - bo po prostu musi.
"Świadczenia są zbyt niskie, by aktorka zdołała się za nie utrzymać" - tak tłumaczy się sytuację Szykulskiej w swojej wypowiedzi dla "Plejady". "Nie zamykam się na nowe oferty pracy. Jakoś muszę sobie przecież zagospodarować życie. Bardzo cieszę się wszystkimi drobnymi rolami, które są mi proponowane. One dla mnie w ogóle nie są drobne" - wyznała 77-latka.
Problemy zdrowotne przyspieszają decyzje. Fizycznie wciąż sobie radzi aktorsko, ale coraz więcej czasu zajmują jej zwykłe codzienne czynności. "Zdaję sobie sprawę, że chyba nie dałabym rady dwie godziny szaleć na scenie. Fizycznie, bo aktorsko sobie poradzę. Teraz te same czynności wymagają znacznie więcej czasu - od kąpieli pod prysznicem do założenia butów" - powiedziała w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
"Pieniądze mnie lekceważą, więc ja też je lekceważę"
Szykulska nie robi z tego dramatu. Wręcz przeciwnie - mówi o swoim podejściu do finansów z dystansem i mądrością. "Pieniądze, choć są istotnym elementem naszego życia, nie są wyznacznikiem naszego sukcesu. Ciągle powtarzam, że one, te pieniądze, mnie lekceważą, więc ja też je lekceważę. Staram się, żeby moje rozchody i wydatki nie przekraczały tego, co zarobię" - powiedziała aktorka.
Podczas tej samej rozmowy odniosła się do tematu, który często wraca w mediach - niskich emerytur polskich celebrytów. "Ludzie myślą, że artyści mają niebosiężne emerytury i że to jest oczywiste. To nie jest oczywiste i to nieprawda" - stwierdziła bez owijania w bawełnę.
Historia Szykulskiej to lekcja dla młodych aktorów - nawet kariera rozciągnięta na pięć dekad nie gwarantuje bezpiecznej starości. Aktorka, która miała główne role w filmach, które pamiętają pokolenia, dziś musi być wdzięczna za "drobne" role, bo to one pozwalają jej przeżyć.
Co na to polskie społeczeństwo? Temat emerytur gwiazd wraca regularnie - zawsze z zaskoczeniem, że osoby, które wydawały się bogatsze niż cały kraj, żyją skromnie.




