TVP reaktywuje kultowy program, ale bez twarzy, którą widzowie kojarzyli z nim przez lata. Moniki Richardson nie będzie - i to już wywołało burzę w sieci.
Kultowy program wraca na TVP - ale bez Moniki Richardson. Nową gospodynią "Europy" ma zostać Katarzyna Zielińska i fani mają w tej sprawie bardzo podzielone zdanie.
Bez Richardson, za to z Zielińską
Według informacji podanych przez Pudelek, "Europa da się lubić" wraca na antenę TVP w odświeżonej wersji. Program ma nosić tytuł "Europa da się lubić - nowe pokolenie" i podobno czerpać z oryginalnego formatu, jednocześnie otwierając się na kolejne pokolenie Europejczyków mieszkających w Polsce. Szczegóły emisji nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone przez stację.
Największe zaskoczenie? Na stanowisku gospodyni nie pojawi się Monika Richardson, która prowadziła show przez wszystkie jego poprzednie edycje. To ona była twarzą programu - razem z Kevinem Aistonem, Paolem Cozzą, Stefanem Mollerem czy Conrado Moreno, którzy dzięki "Europie" stali się rozpoznawalni w polskich mediach.
Miejsce Richardson zajmie Katarzyna Zielińska. Według osoby z produkcji cytowanej przez Pudelek:
"Kasia to nie tylko doświadczona aktorka, ale też osoba ze świetnym komediowym wyczuciem. Sama uwielbia podróże, ma naturalną łatwość nawiązywania kontaktu, sympatię widzów i energię, która świetnie pasuje do tego formatu."
Fani podzieleni - i to delikatnie powiedziane
Sam powrót programu przyjęto w sieci z entuzjazmem - "Europa da się lubić" miała swoją wierną widownię i wiele osób od lat czekało na reaktywację. Problem w tym, że trudno sobie wyobrazić ten format bez Richardson. Dla sporej części widzów to ona
była tym programem - jej ciepły styl prowadzenia i chemia z zagranicznymi bohaterami tworzyły niepowtarzalną atmosferę.
Głosy w sieci są więc mieszane. Jedni cieszą się z powrotu samego formatu i dają Zielińskiej kredyt zaufania - aktorka ma opinię osoby naturalnej i charyzmatycznej. Drudzy wprost piszą, że bez Richardson to nie to samo i nie zamierzają oglądać.
Zielińska to nie jest ryzykowny wybór - ma doświadczenie przed kamerą, publiczność ją lubi, a komediowe wyczucie w programie pełnym kulturowych nieporozumień może się przydać. Pytanie, czy to wystarczy, żeby przekonać tych, którzy z "Europą" kojarzą wyłącznie jedną twarz.
Czy nowe pokolenie zasługuje na nową gospodynię - czy to jednak jeden krok za daleko? Piszcie w komentarzach.
Materiał przygotowany przez redakcję z wykorzystaniem narzędzi automatyzacji.