Edyta Górniak miała być gwiazdą finału trasy "Lato z Radiem i Telewizją Polską" w Białych Błotach. Zamiast tego doszło do skandalu - jej mikrofon nie został włączony, a wokalistka postanowiła zawiesić pracę z TVP.

Wpadka na koncercie TVP, czyli jak mikrofon "zapomniał" o Edycie Górniak

W sobotę 7 września na scenie w Białych Błotach miała zaśpiewać Edyta Górniak. Koncert był zwieńczeniem oficjalnego zamknięcia trasy "Lato z Radiem i Telewizją Polską". Tyle że zamiast triumfalnego finału, doszło do kompromitacji - realizatorowie stacji nie włączyli mikrofonów artystce. Górniak śpiewała, ale publiczność jej nie słyszała. Fani w sieci szybko zorientowali się, co się stało, i zawrzało.

Artystka była wyraźnie poruszona całą sytuacją. Zamiast udawać, że nic się nie stało, postanowiła działać. Dzień po koncercie zamieściła w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym zapowiedziała zaweszenie współpracy ze stacją. To było jasne: nie będzie tolerować takich lekceważeń.

"Warto jeszcze być oddanym?" - Górniak zadaje sobie pytanie

W niedzielę Edyta Górniak opublikowała film ze swojego występu - pokazała zakulisowe kadry i nagranie z przygotowań do scenicznej fryzury. Ale to nie był zwyczajny post. W opisie podzieliła się refleksją, która brzmiała jak przytyk pod adresem TVP.

"Niezależnie od trudnych dla nas okoliczności z całego serca dziękujemy za tak piękne i gorące przyjęcie wczoraj przez publiczność i za tysiące słów miłości i uznania dla nas" - napisała. Ale dalej poszła jeszcze dalej: "Od wczoraj zastanawiam się, czy w obecnych czasach przeobrażania wszystkiego co znaliśmy, warto jeszcze być oddanym?" - dopytywała swoich fanów.

To pytanie było wymowne. Górniak zasugerowała, że mimo lat wspólnej pracy i oddania dla stacji, TVP potraktowało ją jak kogoś, kto nie zasługuje nawet na działający mikrofon. Bez żadnego profesjonalizmu, bez przeprosin w trakcie koncertu, bez wyjaśnień.

Fani stanęli po stronie Górniak

Publiczność i fani artystki szybko pojawili się na jej obronie. W sieci zawrzało - ludzie nie zostawili suchej nitki na TVP i jej ekipie realizatorskiej. Według nieoficjalnych informacji stacja miała usunąć nagranie z koncertu, ale jak to zwykle w internecie bywa - nic nie ginie, wszystko zostało udokumentowane.

Edyta Górniak, która przez lata była lojalna wobec Telewizji Polskiej, postanowiła w końcu powiedzieć "dość". Zaweszenie współpracy to nie tylko wpadka - to sygnał, że nawet gwiazdy mają swoje granice.

Co na to TVP? Do tej pory stacja nie wydała żadnego oficjalnego oświadczenia w sprawie afery. Czy przeprosi Górniak? Czy będą rozmowy o powrocie do współpracy? Na razie to pytania bez odpowiedzi.

Zobacz na Instagramie
Edyta Górniak zamieściła post po aferze
© Instagram
Edyta Górniak zamieściła post po aferze
© Instagram
Edyta Górniak
© AKPA
Edyta Górniak
© AKPA
Edyta Górniak z synem
© AKPA