Edyta Bartosiewicz wreszcie powiedziała 'tak'. Wokalistka, która od pierwszej edycji The Voice miała zaproszenie do programu, zdecydowała się zostać jurorką - i już w sobotę o 20:30 na TVP2 zobaczymy jej debiut.

Edyta czuła się wreszcie gotowa

Edyta Bartosiewicz przez lata odmawiała. Zaproszenie leżało na stole od pierwszej edycji The Voice of Poland, ale wokalistka czekała na właściwy moment. Teraz go znalazła. "Dopiero teraz poczułam się gotowa, żeby udzielać innym artystom rad od siebie, bo też swoje przeszłam" - wyjawiła Bartosiewicz w rozmowie z Plejadą.

To nie banalny powód. Edyta, która przez dziesięciolecia góruje nad polską sceną muzyczną, chciała mieć za sobą doświadczenie, które pozwoli jej autentycznie wspierać młodszych artystów. Czuła, że teraz ma to, co niezbędne.

Atmosfera na planie zaskoczyła ją pozytywnie

Co ją najbardziej zaskoczyło? Serdeczność kolegów jurorów. "Spodziewałam się, że będzie trudniej w dopasowaniu się tutaj do całej organizacji, a to przyszło tak lekko, bo tu jest niezwykła atmosfera. Bardzo wspierająca, bardzo przyjazna - z chłopakami: z Michałem, z Alkiem, Tomkiem i Kubą" - tłumaczyła.

Edyta siedzi obok Kuby Badacha, Barona i Tomsona oraz Michała Szpaka. Margaret, dotychczasowa jurorka, pożegnała się z programem. Bartosiewicz podkreśliła, że między trenerami tworzy się autentyczna więź. "Mam wrażenie, że tworzy się jakaś taka niezwykła więź między nami, co przekłada się też na komfort artystów, którzy tutaj występują" - stwierdziła.

Jesień obiecuje być wyjątkowa

Edyta już w sieci zdradziła, że czeka ją nadzwyczajny okres. "Jesień w tym roku będzie dla mnie z wielu względów wyjątkowa" - napisała na Instagramie. Teraz wiemy, dlaczego. Rola jurorki The Voice to dla niej nie tylko nowe wyzwanie, ale i spełnienie snu, na który czekała prawie dwie dekady.

Debiut Edyty Bartosiewicz w fotelu trenera - już w sobotę o 20:30 na TVP2.