Danilczuk wygadał się. You Can Dance wrócił do TVN-u zaledwie na jeden sezon i już go nie ma - a wszystko przez środowy slot o 20:50. Tancerz mówi wprost: ludzie w tym czasie odbierają dzieci z zajęć, robią kolację i odprawiają domowe obowiązki, a nie siadają przed TV.
# Danilczuk: Środa o 20:50 to piekło dla oglądaczy
Michał Danilczuk, jurор "You Can Dance - Po prostu tańcz!", nie gryzł się w język. Program powrócił na ekrany TVN-u po latach, zasiadł przy stole z Mery Spolsky, Ryfą Ri i Bartoszem Porczykiem - i po jednym sezonie wypadł z ramówki jak nic. Dlaczego? Odpowiedź jest prozaiczna, ale frustrująca dla twórców.
"Można by było książkę napisać na ten temat. Kiedy masz środę albo masz środek tygodnia i masz 20:50, czyli godzinę, w której był transmitowany 'You Can Dance', to jest to trudne" - wyznał Danilczuk w rozmowie z Party.pl. Tancerz wyjaśnił, że na żywo trudno przyciągnąć widzów o tej godzinie, kiedy każdy ma inne priorytety.
Streaming wygrał, telewizja przegrała
Paradoks: program bił rekordy, ale nie tam, gdzie liczą się dla stacji. "My mieliśmy świetną oglądalność, jeśli chodzi o serwisy VOD. Tam ten program bił rekordy. Natomiast nawet moi uczniowie mi mówili: 'Panie Michale, my to obejrzymy, ale w sobotę'" - dodał Danilczuk. Młode pokolenie nie czeka na środę o 20:50 - ogląda w weekend, kiedy chce, gdzie chce. To streaming wygrywa.
Tancerz nie miał wątpliwości, czemu tak się stało. "Ludzie są zajęci. [Najmłodsi] są często na tenisie, na tańcach, na piłce do 21:00. Zanim ten rodzic odbierze i wróci do domu - to jest środek tygodnia, więc domowe obowiązki, lekcje. Nie ma przestrzeni na to, żeby oglądać rozrywkowy program" - analizował.
Jak mogło być inaczej?
Danilczuk miał wyraźnie opinię na ten temat. "Gdyby program był emitowany w sobotę bądź w niedzielę, myślę, że może inaczej by te wyniki oglądalnościowe wyglądały" - ocenił. Hak w tym, że You Can Dance przez wszystkie poprzednie edycje (2007-2012, 2015-2016) emitowano we środy - tylko ósma odsłona przypadła na poniedziałek. Czas emisji zawsze był późny (wcześniej nawet 21:30).
Ale przyzwyczajenia widzów w ciągu dwóch dekad się zmieniły. Telewizja na żywo w środku tygodnia to już nie hit. Krystian Rzymkiewicz wygrał sezon 10., a teraz trenuje z Mandaryną w "Tańcu z gwiazdami" - tyle zostało z You Can Dance na ekranach.
Co na to fani? Czekają na powrót show w weekend, czy definitywnie przeszli na streaming?



