Flaga na balkonie, obóz sportowy w tle i kilka zdań, które rozpalą internet do czerwoności. Doda postanowiła zabrać głos w rocznicę Rzezi Wołyńskiej - i nie gryzła się w język.
11 lipca Doda wywiesiła biało-czerwoną flagę podczas swojego campu sportowego dla fanów. Gest był celowy - artystka zaznaczyła, że to upamiętnienie Krwawej Niedzieli, największej eskalacji rzezi wołyńskiej z 1943 roku. Reporterka Kozaczek.pl postanowiła zapytać ją o ten krok wprost.
Doda o Nawrockim i Zełenskim: bez owijania w bawełnę
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu spotkała się z mieszanymi reakcjami w Polsce. Doda należy do tych, które oceniają ją jako słuszną - i powiedziała to bez żadnych ogródek w rozmowie z Kozaczek.pl.
"Bardzo dobrze. Jestem dumna z prezydenta i uważam, że w świecie, w Polsce zwłaszcza, w której tak naprawdę mało ludzi jest honorowych, patriotycznie podchodzących do swojej ojczyzny i przede wszystkim pamiętających przeszłość, ważni są ludzie, którzy potrafią się postawić" - mówiła wokalistka. Dodała też ostre porównanie: "Jeżeli my dajemy z siebie więcej niż dla nas, dla rodaków, dla kogoś kto przychodzi do naszego kraju, odbieramy swoim, a dajemy innym, a w zamian za to otrzymujemy taki policzek w twarz, to tak jakbyśmy pomagali Niemcom, a ktoś w zamian za to by zrobił ze swojej najbardziej dumnej armii nazwę SS-mańską".
Dlaczego dopiero teraz wywiesza flagę?
Doda przyznała w rozmowie z Kozaczek.pl, że wcześniej nigdy nie wystawiała flagi 11 lipca - i wyjaśniła dlaczego w tym roku jest inaczej. "Nigdy nie robiłam tego we wcześniejszych latach, być może dlatego, że nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że dożyję w wieku 42 lat sytuacji, w której prezydent Ukrainy będzie honorował swoją najważniejszą armię nazwą UPA, czyli pododdziałami, które były odpowiedzialne za czystki etniczne i ludobójstwo z największym okrucieństwem na 100 tysiącach Polaków" - powiedziała wprost.
Artystka podkreśliła też, że pamięć patriotyczna to dla niej sprawa fundamentalna. "Nagle mamy zapomnieć, co się stało w obozach koncentracyjnych śmierci? My Polacy powinniśmy mieć bardzo dobrą pamięć patriotyczną i nic nie powinno być ważniejsze od naszej tożsamości i naszej godności patriotycznej" - stwierdziła w rozmowie z Kozaczek.pl.
Warto zaznaczyć, że Doda co do zasady stroni od partyjnych deklaracji i sporów władza-opozycja. Tym razem jednak postawiła sprawę jasno - i trudno się spodziewać, żeby internet przeszedł obok tego obojętnie.
Co myślicie o słowach Dody? Piszcie w komentarzach.






