Biała suknia, wianek na głowie i mrok lasu - tak Doda przywitała lato. Przy okazji miała coś do powiedzenia o polskich szkołach.
Biała suknia, wianek na głowie i mrok lasu - tak Doda przywitała lato. Przy okazji miała coś do powiedzenia o polskich szkołach.
Słowiańska wojowniczka z Instagrama
W noc z 21 na 22 czerwca wokalistka pojawiła się w długiej białej sukience z odkrytymi ramionami, gorsecie i przepasce. Wianek na głowie domknął całość - stylizacja była przemyślana do ostatniego szczegółu. Klimatyczne nagranie z lasu opublikowała na Instagramie i szybko zebrało tysiące komentarzy.
Doda od lat mówi, że słowiańska kultura to jej żywioł. Tym razem jednak nie poprzestała na zdjęciach - napisała obszerny wpis, który wzbudził prawdziwą dyskusję.
"Ten kto mnie lepiej zna wie, że kocham słowiańskie nasze klimaty. Bardzo ubolewam nad tym, że nasze korzenie zostały nam wyrwane, zniszczone w pamięci i intencjonalnie zastąpione w szkołach mitologią grecką czy rzymską, która w ogóle nas nie dotyczy. Mamy przepiękną mitologię słowiańską, z której się wywodzimy, którą powinniśmy pielęgnować!" - napisała na Instagramie.
Do tego dorzuciła osobiste wyznanie: "Ech… Gdyby inaczej się potoczyło moje życie, to już byśmy oglądali w kinach film na podstawie powieści słowiańskiej, który był moim marzeniem. Marzyłam o jego wyprodukowaniu wiele lat temu. Może kiedyś… A teraz pozdrawia was czystej krwi Słowianka! Polka z małą domieszką krwi litewskiej" - dodała.
Po leśnej nocy - miseczki i relaks
Noc Kupały to nie tylko tańce przy ogniu. Doda zagrała ze znajomymi w kości - bo czym byłoby słowiańskie święto bez starosłowiańskich gier - a następnego dnia poddała się masażowi misami tybetańskimi. Wibracje, relaks, wyciszenie układu nerwowego. Klasyczny detoks po intensywnej nocy.
41-letnia piosenkarka pracuje obecnie nad serialem dokumentalnym poświęconym swojemu życiu i karierze, który ma premierę w 2026 roku. Widać, że przy okazji chętnie wraca do korzeni - dosłownie i w przenośni.
Fani w komentarzach są zgodni: Doda w wianku to widok, którego im brakowało. Ale czy słowiańska mitologia trafi kiedyś do polskich szkołnych podręczników? To już pytanie do ministra edukacji, nie do nas.










