Trzy tysiące komentarzy pod jednym nagraniem - i to nie dlatego, że Doda źle zaśpiewała. Pośladki artystki zelektryzowały widzów Opola bardziej niż sam utwór.
Co miała na sobie Doda w Opolu?
Doda wystąpiła podczas koncertu "Autobiografia", poświęconego piosenkom napisanym przez Bogdana Olewicza z okazji jego jubileuszu. Na scenie Amfiteatru Tysiąclecia zaśpiewała utwór "Na na" w czarnym, bogato zdobionym staniku i mocno wyciętych szortach z wysokim stanem. Gdy tylko się odwróciła, stylizacja ujawniła pośladki artystki - i to wystarczyło, żeby internet stanął na głowie.
Pod nagraniami opublikowanymi przez Telewizję Polską w mediach społecznościowych jedno wideo zebrało aż 3 tysiące komentarzy. Zdecydowana większość z nich była krytyczna.
Widzowie nie gryzą się w język
Komentarze pod materiałami TVP mówiły same za siebie. "Pomyliła kluby", "Nie ta scena", "Ubiór tragedia, to już nie Opole" - pisali internauci. Pojawiły się też: "Masakra", "Żenada", "Tylko golizna... szkoda" oraz "Czy to tak trudno założyć piękną sukienkę?".
Nie wszystkim jednak przeszkadzało. Część komentujących stanęła w obronie Dody: "Doda jak zawsze z ciekawą stylówką" i "Wygląda świetnie!" - można było przeczytać obok fali krytyki. Fani artystki przypominali, że wyraziste, odważne kreacje to jej znak rozpoznawczy od lat - i nikt nie powinien być zaskoczony.
Pytanie tylko, czy festiwalowa scena w Opolu to odpowiednie miejsce na taki pokaz. Zdania są - delikatnie mówiąc - podzielone.
Co wy na to? Doda przesadziła, czy krytycy są po prostu za bardzo spięci? Piszcie w komentarzach.



