Ciało znaleziono 50 kilometrów od domu, auto było zamknięte od środka, a sekcja zwłok nie wykazała niczego. Trzy miesiące później detektywka mówi wprost: ta sprawa nie ma żadnych kropek - tylko znaki zapytania.
Magdalena Majtyka zginęła 6 marca. Miała 41 lat. Śledztwo trwa, nikt nie usłyszał zarzutów, a prokuratura w Oławie wciąż nie potrafi wyjaśnić, co dokładnie się wydarzyło tamtej nocy w rejonie Biskupic Oławskich.
Co wiemy o ostatnich godzinach aktorki?
Mąż Magdaleny, Piotr Bartos, jako pierwszy zaaalarmował internautów - na jego profilu pojawił się dramatyczny wpis z prośbą o pomoc w poszukiwaniach. Jeszcze tego samego dnia policja odnalazła porzucony samochód aktorki - około 50 kilometrów od jej miejsca zamieszkania. Na karoserii widoczne były ślady uderzenia w drzewo, przednie koło zakopało się w ziemi. Auto było zamknięte. Około godziny 18:00 psy śledcze potwierdziły to, czego wszyscy się bali.
"Z przykrością potwierdzamy tragiczną informację, że zaginiona 41-letnia Magdalena Majtyka nie żyje. Na miejscu prowadzone są czynności przez policjantów pod nadzorem prokuratury" - przekazała wówczas policja w oficjalnym komunikacie.
Śledczy nie odnaleźli dowodów wskazujących na udział osób trzecich. Dochodzenie prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Tyle oficjalnie. Nieoficjalnie - wciąż więcej pytań niż odpowiedzi.
Detektywka nie kryje zdziwienia: 'To skandaliczne niedopatrzenie'
Trzy miesiące po śmierci aktorki do sprawy odniosła się detektywka Małgorzata Marczulewska w rozmowie z "Faktem". Jej ocena dotychczasowego śledztwa jest druzgocąca.
"To jedna z najbardziej nietypowych spraw ostatnich lat. Zaczynam mieć poważne wątpliwości co do tego, w jakich okolicznościach doszło do śmierci tej kobiety. Jest tutaj za dużo niejasności, same znaki zapytania" - powiedziała detektywka.
I dodała: "Zero kropek, zero wykrzykników, same znaki zapytania. To wszystko jest tak nietypowe, enigmatyczne i niespójne. Nie jest możliwe, by kobieta po prostu umarła i nie było przyczyny. Jeżeli ani badania toksykologiczne, ani histopatologia nic nie wykazują, to tym bardziej czuję się zaniepokojona tym, co mogło się wydarzyć".
Magdalena Majtyka znana była przede wszystkim z roli Jagody w serialu "Na Wspólnej". Widzowie mogli ją oglądać również w "Komisarzu Alexie", "Ojcu Mateuszu", "Pierwszej miłości", "Barwach szczęścia" i drugim sezonie "1670". Środowisko teatralne i filmowe żegna ją do dziś.
Prokuratura Rejonowa w Oławie nie skomentowała słów detektywki. Śledztwo według ostatnich informacji nadal trwa. Rodzina aktorki zdążyła już pożegnać Magdalenę - ale odpowiedzi na pytanie o przyczyny jej śmierci wciąż nie ma.
Czy prokuratura w końcu ujawni wyniki śledztwa? I dlaczego trzy miesiące to wciąż za mało, żeby odpowiedzieć na podstawowe pytania?










