Dawid Kwiatkowski trzyma telefon, otwiera płytę i uśmiecha się do kamery. Z pudełka wypadła wejściówka z trzema słowami: MEET & GREET. Plotki, które krążyły w sieci od tygodni, okazały się prawdziwe.

Kwiatkowski nie wytrzymał tajemnicy

Dawid Kwiatkowski od lat słynie z tego, że potrafi zaskoczyć fanów spontanicznie - przejechał setki kilometrów, żeby dać bilet na koncert, pojawił się na weselu fanki i zaśpiewał dla pary. Tym razem zdecydował się inaczej. Zamiast czekać na oficjalny komunikat, nagrał wideo i pokazał to osobiście.

"Ludzie, coś mi wypadło z preorderowej płyty, czy Wy wiecie co to jest?" - zapytał w nagraniu, trzymając w ręku egzemplarz. Z pudełka rzeczywiście wypadła specjalna wejściówka z napisem "MEET & GREET". To oznacza, że fani będą mogli spotkać Kwiatkowskiego twarzą w twarz już niedługo.

Co dalej dla fanów?

Wokalista doskonale wie, jak utrzymać emocje na najwyższym poziomie. Zamiast nudzącego komunikatu prasowego, wybrał spontaniczność - dokładnie to, co kochają jego fani. Publikacja nagrania wywołała totalne poruszenie w mediach społecznościowych.

Fanki i fani od razu zaczęli spekulować, kiedy odbędzie się meet & greet, ile osób będzie mogło wziąć udział i jak wygląda procedura dostępu do wejściówek. Na Instagramie Kwiatkowskiego posypały się komentarze z pytaniami o szczegóły i wyrażami radości.

To kolejny dowód na to, że Kwiatkowski nie tylko śpiewa - on buduje community. Plotki o przygotowywanych niespodziankach okazały się w 100 proc. słuszne, a wokalista pokazał, że nie boi się dzielić emocji bezpośrednio ze swoimi fanami. Pytanie, jakie niespodzianki czekają nas dalej?