Matka potwierdziła śmierć syna. Daniele Compatangelo, człowiek który wyciągnął z Trumpa słowa o Meloni, zasłabł nagle i już nie wstał.
Miał 50 lat, ćwierć wieku za mikrofonem i jeden z głośniejszych wywiadów ostatnich miesięcy na koncie. Daniele Compatangelo, włoski korespondent telewizji La7 w Waszyngtonie, nie żyje. Według medialnych doniesień do jego śmierci doszło po nagłym zasłabnięciu na terenie Stanów Zjednoczonych.
Kto to był Daniele Compatangelo?
Daniele Compatangelo był włoskim dziennikarzem telewizyjnym z około 25-letnim doświadczeniem i korespondentem przy Białym Domu, a jednocześnie prezesem White House Foreign Correspondents Association - organizacji zrzeszającej zagranicznych reporterów akredytowanych w centrum amerykańskiej polityki. Współpracował m.in. ze stacją Sky, dziennikiem "Il Secolo XIX", włoskimi nadawcami Rai i Mediaset oraz szwajcarską telewizją RSI.
W jego karierze nie brakowało momentów, które przeszły do historii dziennikarstwa. Relacjonował aż osiem edycji igrzysk olimpijskich. W 2011 roku jego dokument śledczy "The Los Angeles Breakdown" zdobył nagrodę Southern California Journalism Awards.
Ale to ekskluzywny wywiad telefoniczny z Donaldem Trumpem przyniósł mu w ostatnich miesiącach rozgłos na skalę światową. Amerykański prezydent odniósł się w tej rozmowie do swoich relacji z premier Włoch Giorgią Meloni - fragmenty tej wypowiedzi natychmiast zelektryzowały włoską scenę polityczną i trafiły do mediów na całym świecie.
Redakcja La7 żegna swojego korespondenta
Dyrektor stacji La7 Andrea Salerno zabrał głos zaraz po tym, jak wiadomość o śmierci Compatangela obiegła media. Podkreślił, że dla całego zespołu to ogromny cios, a odejście dziennikarza było absolutnym zaskoczeniem. Salerno wspomniał go jako człowieka wyjątkowo cenionego za rzetelność, profesjonalizm i zaangażowanie w pracę.
Środowisko medialne reaguje w podobny sposób - współpracownicy i znajomi reportera zgodnie podkreślają, że Compatangelo był jednym z tych dziennikarzy, którzy swoją pozycję budowali latami, cicho i konsekwentnie, bez skandali i bez skrótu. Człowiek, który potrafił dotrzeć do rozmówcy siedzącego w Gabinecie Owalnym, odszedł nagle, w wieku, kiedy większość reporterów dopiero wchodzi w szczyt kariery.
50 lat. Tyle miał Daniele Compatangelo, gdy zasłabł po raz ostatni.







