310 tysięcy wyświetleń w ciągu jednego dnia, a potem cisza. Pierwszy odcinek 'Farmy Bagiego' zniknął z sieci równie szybko, jak podbił internet.
310 tysięcy wyświetleń w ciągu jednego dnia, a potem cisza. Pierwszy odcinek "Farmy Bagiego" zniknął z sieci równie szybko, jak podbił internet.
Mikołaj Bagiński - znany szerzej jako Bagi - wystartował 15 czerwca z własnym reality-show na YouTube. Format prosty: influencerzy, wyzwania, realia gospodarskie. Widzowie kliknęli w to chętnie. We wtorek po południu licznik odtworzeń przekroczył 310 tysięcy. Kilka godzin później materiał stał się prywatny, a zapowiadany drugi odcinek nigdy nie trafił na kanał.
Polsat mówi: nie wiedzieliśmy
Nieoficjalnie media donoszą, że za zdjęciem odcinka stoją zastrzeżenia dotyczące praw autorskich - podobno licencjodawca formatu "Farma" nie był zachwycony nowym projektem. Portal Wirtualne Media dotarł do anonimowego pracownika Polsatu, który nie owijał w bawełnę.
"Nie jesteśmy zadowoleni z tej sytuacji. Bagi zrobił to za naszymi plecami, to nie jest fair" - przekazał rozmówcy portalu pracownik stacji.
Oficjalny rzecznik Telewizji Polsat, Tomasz Matwiejczuk, skomentował sprawę ostrożniej - ale równie wymownie. "Na razie mogę napisać tylko tyle w tej sprawie, że Telewizja Polsat nie jest właścicielem praw do formatu 'Farma'" - powiedział Matwiejczuk dla Wirtualnych Mediów.
Innymi słowy: prawa ma ktoś inny. I najwyraźniej ten ktoś się nie cieszył.
Bagi prosi o cierpliwość. Fani czekają
W środę Bagi odezwał się do fanów na swoim kanale nadawczym na Instagramie. Ton - spokojny, ale widać, że sprawa go boli.
"Widzowie, premiera dzisiejszego odcinka zostaje tymczasowo wstrzymana. Prowadzę obecnie rozmowy dotyczące dalszej emisji mojego programu. Mam wielką nadzieję, że wrócę jak najszybciej z dobrymi wieściami. Nie muszę wam mówić, jak ważny jest to dla mnie projekt i jak marzyłem, aby go zrealizować" - napisał influencer.
Od tamtej pory cisza. Żadnych nowych odcinków, żadnych oficjalnych komunikatów o rozwiązaniu sporu.
"Farma Bagiego" to nie pierwszy raz, gdy projekt influencera zderzył się z telewizyjną machiną prawną. Pytanie brzmi: czy Bagi dogada się z licencjodawcą i wróci z programem - czy widzowie zapomnieli już o tym formacie zanim na dobre wystartował? Napiszcie w komentarzach, czy czekaliście na kolejny odcinek.






