Anna Wojton, koja zagrała Mariolę w pierwszej polskiej telenoweli, nie gryzła się w język. Przez ponad czterdzieści lat w branży nauczyła się, że wszystko, co wygląda na serdeczność, to tylko gra. Czasami bardzo przekonująca, ale gra.

# Anna Wojton o kulisach show biznesu: brutalna prawda

Anna Wojton (66 l.) zaczynała jako ikona. W 1988 roku, gdy pojawiła się w roli Marioli Kaczorek w "W labiryncie", tysiące dziewczyn w Polsce naśladowały jej fryzurę i sposób ubierania się. Kucyk z boku głowy, charakterystyczny makijaż - to była moda.

Potem przyszły inne role. "Ranczo" upewniło, że aktorka zapisała się w pamięci polskich widzów na trwałe. Ale ta kariera, choć błyszcząca z zewnątrz, nauczyła ją rzeczy, które trudno słuchać.

"Konkurencja, nie przyjaźń"

W rozmowie z Kozaczkiem Wojton nie szczędziła szczerości. Jak wyznała, to, co fani widzą w mediach społecznościowych i na czerwonych dywanikach - pozytywne interakcje między aktorami, wspólne zdjęcia, uśmiechy - to teatr w teatrze.

"W tym zawodzie rzadko się nawiązuje takie przyjaźnie. To jest konkurencja. Nie ma przyjaźni w tym zawodzie" - powiedziała wprost. Słowa, które rozbiły mit o bratersko-siostrskim świecie polskiego kina i telewizji.

Co ciekawe, Wojton nie gardzi kontaktami. Ale zaakceptowała regułę gry. "Z grona moich znajomych, kolegów, koleżanek biorę to, co mi odpowiada, a na resztę nie zwracam uwagi" - wyjaśniła. "Nie mam przyjaciół. Mam koleżanki. Fajne. Lepsze lub mniej, bardziej fajne lub mniej fajne". I dodała bez ogródek: "Koleżanki aktorki nie pomagają".

Rozczarowanie po trzydziestce

Jedna konkretna sytuacja z jej życia mówi wszystko. Tuż po 30-tce zawiedła się na koleżance po fachu. Nie ujawniła nazwiska (dyskrecja pierwsza), ale historia pokazuje, jak szybko możliwe rozczarowania. Mimo to - jak sama mówi - "dalej z nią się koleguję". Bez złudzeń, bez oczekiwań, bez nadziei na coś więcej.

To jest przepis na przetrwanie w branży, którą Wojton poznała do gruntu. Nie być naiwnym. Nie ulegać pozorem. Rozdzielić pracę od uczuć.

Czemu to ważne?

Wojton mówi o tym, co wiele osób w show biznesie myśli, ale nie mówi publicznie. Obraz branży w mediach społecznościowych to fikcja - wspólne vacacje, "najlepsze przyjaciółki", wspierające się koleżanki. Rzeczywistość? Zupełnie inna. Rywalizacja, zawiść, strategia.

Aktorka nie jest zgorzkniała. Po prostu realistka. I chyba to właśnie uratowało jej karierę i zdrowie psychiczne przez czterdzieści lat.