Anna Mucha przejrzała się w lustrze łazienkowego biznesu i nie spodoba jej się to, co zobaczyła. Designerskie stojaki na papier toaletowy za 4 tysiące złotych? Aktorka wyrzuciła z siebie całą frustrację na Instagramie, gdzie obserwuje ją ponad milion ludzi.
# Anna Mucha bez filtru o łazienkowych absurdach
Anna Mucha nie należy do aktorek, które chowają się za dyplomacją. Kiedy coś ją oburzy, fani na Instagramie wiedzą o tym w ciągu minut. Tym razem Mucha uderzyła w designerski snobyizm - konkretnie w stojaki na papier toaletowy.
Tysiąc złotych za szmatkę?
Aktorka znalazła w sieci akcesoria łazienkowe, które nazwała wprost: absurdem. Zwykły stojak na papier toaletowy ze szczotką, którego cena zaczynała się od 961 złotych (i to po obniżce z 1238 złotych). Mucha nie była w stanie przejść obok tego obojętnie.
"Nie wiem, może coś jest ze mną nie tak, ale jakoś nie umiałabym wydać prawie 1000 złotych. Są jakieś granice absurdu" - napisała na InstaStories, pokazując produkty jeden po drugim. Aktorka nie żałowała sobie mocnych słów, oceniając, że cały ten rynek działa według zupełnie niezrozumiałych dla niej zasad.
Ale to nie było wszystko. Mucha znalazła też modele chromowane i złote - od 1834 złotych aż do 3871 złotych. "Promocje się skończyły. Boję się, że może mi już nie starczyć na papier toaletowy" - podsumowała żartobliwie, ale jej frustracja była czujna.
Fani solidarni z Muchą
Za każdym razem, gdy celebryta krytykuje konsumpcjonizm, internet dzieli się na dwa obozy. Tym razem jednak większość fanów Muchy przytaknęła jej słowom. W komentarzach pojawiały się śmieszne memy o cenie papieru toaletowego i pytania: "Za co właściwie płacimy?".
Anna Mucha od lat słynie z żywiołowego charakteru i ostrego języka. Seria postów o łazienkowych fantazjach to kolejny dowód na to, że aktorka nie boi się mówić głośno, co myśli - niezależnie od tego, czy chodzi o absurdalne ceny, czy politykę show-biznesu. Na co teraz skarży się Mucha?


