Anna Lewandowska otwarła się na temat prawdy, którą celebryci zwykle ukrywają za filtrami Instagrama. Przeprowadzka do Chicago to nie tylko wymarzony ameryka sen Roberta - to dla córek wielki skok w nieznane.
Córki Lewandowskich walczą z adaptacją
Klara i Laura nie przeszły na nową szkołę jak w bajce. Najstarsza z dziewczynek, 9-letnia Klara, od początku bardzo przeżywała całą sytuację. "Klara jest starsza, więcej rozumie i mocniej przeżywała całą sytuację. Jest emocjonalnym dzieckiem, bardzo bała się jechać" - przyznała Anna Lewandowska w rozmowie z WP SportoweFakty.
Najmłodsza, Laura, rozpoczęła naukę w chicagowskiej szkole, ale nawiązywanie przyjaźni w obcym języku to dla 6-latki ogromne wyzwanie. "Laura poszła do szkoły tutaj, w Chicago. Mówi, że nie ma jeszcze ulubionej koleżanki. Jako mamę mnie to boli, ale wiem, że dzieci potrzebują czasu" - powiedziała trenerka.
Czasem boli nawet celebrytów
To było szczere wyznanie Anny. Mimo że na Instagramie wszystko wygląda jak z katalogu - piękne mieszkania, rodzinne spacery, uśmiech od ucha do ucha - rzeczywistość za kulisami jest bardziej skomplikowana. Każda mama wie to uczucie, gdy dziecko siedzi w szkolnym kącie i nie ma z kim rozmawiać. Lewandowska nie ukrywa, że to ją boli.
Ale jest też optymistka. "Dzieci potrzebują czasu. I tak szybko się adaptują" - dodała. Klara regularnie rozmawia przez telefon ze swoimi starymi koleżankami z Barcelony, co nieco łagodzi tęsknotę. Pomogła też postawa samej szkoły i fakt, że wiele znanych rodzin również się przeprowadziło do USA.
Basebal zamiast piłki nożnej
Rodzina już zaczęła chłonąć amerykańską kulturę. Całą czwórką - Robert, Anna, Klara i Laura - wybrali się na swój pierwszy mecz baseballu. To taki mały krok w stronę tego, by Chicago poczuło się jak dom.
Czy dziewczynki szybko się zaaklimatyzują? Fani zastanawiają się, czy przeprowadzka za ocean to dla nich był najlepszy pomysł. Co na to wy - czy dzieci celebrytów powinny mieć prawo do stabilności, czy "podróż edukacyjna" warta jest każdej ceny?

