Stan przedseptyczny, 700 gramów przy porodzie i myśl, której przez długi czas nie wypowiedziała głośno. Aneta Żuchowska z 'Ślubu od pierwszego wejrzenia' właśnie to zmieniła.
Aneta Żuchowska uchodzi za jedną z nielicznych uczestniczek 'Ślubu od pierwszego wejrzenia', którym program naprawdę zmienił życie. Z Robertem są razem do dziś, mają dwójkę dzieci. Ale droga do tej sielanki prowadziła przez szpitalny korytarz, przy którym Aneta podjęła jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu.
Lekarze powiedzieli: stan przedseptyczny
Ciąża z córką Hanią od początku była trudna. W pewnym momencie Aneta trafiła do szpitala z poważną infekcją - lekarze mówili wprost, że sytuacja jest krytyczna, a dziecko może przyjść na świat o wiele za wcześnie. I tak się stało: Hania urodziła się w 24. tygodniu ciąży, ważyła zaledwie 700 gramów.
Teraz, w podcaście 'Dobre PogaDuszki' prowadzonym przez Zuzannę Kowalczyk, Aneta wróciła do tamtych chwil. Przyznała, że gdy usłyszała diagnozę, myślała przede wszystkim o tym, żeby przeżyć.
"Byłam naprawdę nastawiona na zakończenie tej ciąży, bo w telewizji mówiono o rzeczach... jakby o mojej historii. Zmarła akurat ta dziewczyna w Zakopanem. Dosłownie taka sama sytuacja" - powiedziała w podcaście.
I dodała wprost: "Zaznaczyłam im, że po prostu ja tu jestem ważniejsza, bo mam dziecko w domu, mam do kogo wracać i nie chcę takich rzeczy, żeby tu w ogóle była walka".
Miesiaczek w domu zmienił wszystko
Aneta nie ukrywa, że jej starszy syn - którego w rozmowie pieszczotliwie nazywa Miesiem - był wtedy jej głównym punktem odniesienia. To on sprawił, że perspektywa była zupełnie inna niż przy pierwszej ciąży.
"Jakby to była moja pierwsza ciąża, jakoś inaczej bym do tego odeszła. Jestem pewna właściwie. Ale że był Miesio w domu, no to było jak było. Chciałam wracać" - wyznała.
Z czasem jednak więź z Hanią rosła z każdym dniem. "Mimo że pod koniec leżałam, gładziłam brzuch i mówiłam: posiedziałabyś tam jeszcze trochę, no posiedź, no weź. I tak już z nią gadałam, więc gdzieś tam emocjonalnie się związałam" - przyznała w podcaście.
Hania przyszła na świat jako skrajny wcześniak i przez długi czas walczyła o życie. Dziś ma ponad dwa lata. Aneta regularnie pokazuje córkę w mediach społecznościowych - i choć nie mówi o tamtym czasie często, tym razem zdecydowała się opowiedzieć wszystko bez owijania w bawełnę.
Czy takie szczere wyznania powinny padać częściej? Napisz w komentarzach.



