Andziaks podczas zwyczajnych zakupów przyznała, że celowo unika dotykania paragonów. Mąż Łukasz przyznał jej rację - influencerka martwi się o szkodliwe związki w papierze termicznym.
Andziaks i jej obawa przed paragonami
Angelika Trochonowicz, znana jako Andziaks, regularnie dzieli się z fanami swoją codziennością na YouTube. Od przygotowań do rodzinnych imprez po wizyty w sklepach - wszystko trafia przed kamerę. Tym razem jednak zwróciła uwagę na szczegół, który większość ludzi kompletnie ignoruje przy kasie.
W jednym z najnowszych vlogów influencerka przyznała, że stara się nie brać paragonów do ręki. Powód? Obawa przed substancjami chemicznymi zawartymi w papierze termicznym. Jej mąż Łukasz całkowicie ją poparł - najwyraźnie w ich domu temat jest poważnie traktowany.
Co grozi w papierze termicznym?
Andziaks sugerowała, że w paragonach mogą się znajdować szkodliwe związki, które Unia Europejska chce wycofywać. I tu jest haczyk - influencerka ma rację, ale nie całą prawdę.
Przez lata w papierze termicznym stosowano bisfenol A, czyli BPA. Od stycznia 2020 roku Unia Europejska ograniczyła jego używanie w stężeniu co najmniej 0,02 procent. Producenci przeszli na zamienniki - między innymi bisfenol S, czyli BPS. Brzmi groźnie? Czekaj na słowo ekspertów.
Dr Sylwia Bogdan, chemiczka, rozmawiała z Plotkiem na temat obaw Andziaks. Ekspertka podkreśliła, że krótki kontakt z paragonem to nie powód do paniki. Przenikanie substancji przez skórę zależy od wielu czynników - czasu kontaktu, temperatury i wilgotności skóry. "Nie bójmy się dotykać paragonów" - uspokajała dr Bogdan.
Similarnie wypowiadał się dr inż. Adam Mirek. Zauważył jednak jedno ważne zastrzeżenie: nie warto przedłużać niepotrzebnie kontaktu z papierem termicznym ani dawać wydruków małym dzieciom do zabawy. "Paragon można normalnie wziąć do ręki, ale nie ma sensu miętosić go godzinami ani dawać małym dzieciom do zabawy, zwłaszcza jeśli za chwilę wszystko ląduje u nich w buzi" - wyjaśniał.
Czy panika czy ostrożność?
Obawy dotyczące bisfenoli w papierze termicznym mają naukowe podstawy. Jednak eksperci są zgodni - sporadyczny, krótki kontakt z paragonem to nie zagrożenie. Andziaks zwraca uwagę na rzeczywisty problem, ale z perspektywy naukowców jej ostrożność może być przesadzona.
Fani influencerki już dyskutują w komentarzach - jedni chwalą świadomość Andziaks, inni uważają, że to paranoja. Co ty na to?








