Agata Wróbel straciła partnera. Po 19 latach związku Collin Anderson zmarł 2 września na zatorowość płucną, a była olimpijka właśnie przerwała milczenie. Ujawniła nie tylko przyczynę śmierci - ale i obietnicę, którą teraz będzie spełniać.
# Collin Anderson nie żyje. Agata Wróbel o przyczynie śmierci
Dwukrotna medalistka olimpijska i mistrzyni świata w podnoszeniu ciężarów przez 19 lat dzieliła życie z Colinem Andersonem. Poznali się w Wielkiej Brytanii, gdzie razem mieszkali, zanim niedawno przeprowadzili się do Polski. Niestety, британski partner od lat walczył z poważnymi chorobami - cukrzycą, nadciśnieniem, a nawet przeszedł "niewielki udar". Sam przyznawał, że czuje się "jak uwięziony w ciele 84-latka".
Stan zdrowia 49-latka systematycznie się pogarszał. W połowie września przyszła tragiczna wiadomość - Collin Anderson zmarł.
"Proszę o uszanowanie mojego bólu"
Agata Wróbel po raz pierwszy zabrała głos w mediach społecznościowych. Sztangistka potwierdziła przyczynę śmierci ukochanego - zatorowość płucna. "Colin zmarł na zatorowość płucną. Więcej informacji podawać nie będę, proszę o uszanowanie mojej prywatności i mojego bólu" - napisała w oświadczeniu.
Ale to nie wszystko. Była olimpijka ujawniła również ostatnią wolę swojego partnera - niezwykłe życzenie dotyczące pochówku.
Białe klify Dover. Ostatnia wola Collina
Collin Anderson miał konkretne marzenie na temat pożegnania. "Wolą Colina była kremacja i żeby prochy trafiły na jego ukochaną angielską ziemię - chciał być rozsypany w Dover na białych klifach i tę wolę chcę spełnić" - wyznała Agata Wróbel.
Stangistka zapewniła, że dotrzyma słowa. "Kremacja nastąpi za parę dni, potem jego prochy będą przechowywane w odpowiednim miejscu, a w przyszłości będą wysłane do Anglii, gdzie będą rozsypane na białych klifach, tak jak sobie tego życzył" - powiedziała.
To piękny ostatni hołd dla mężczyzny, z którym Agata Wróbel spędziła prawie dwie dekady swojego życia.










