Adrianna Tyszka czekała dwa lata, zanim publicznie powiedziała o tym, co ją boleśnie dotknęło. Podczas Q&A na YouTube zdradziła, że uczestniczka 'Rolnika' opublikowała zdjęcie jej ciążowego brzucha na Instagramie - bez zapytania o zdanie.
Ciąża jako prywatna decyzja
Adrianna i Michał Tyszkowie wzięli udział w 9. edycji "Rolnik szuka żony" i znaleźli miłość na ekranie TVP. Kilka lat później, w nowym programie "Rolnik szuka żony. Odwiedziny", opowiedzieli o wychowywaniu córki Zofii i traumatycznej historii psychozy poporodowej, którą przeszła żona rolnika. Ale to nie był koniec rozmów.
W czwartek Adrianna nagrała serię odpowiedzi na pytania fanów na YouTube. Jedno z nich dotyczyło jej decyzji, by nie pokazywać zdjęć ciążowego brzucha w mediach społecznościowych. Odpowiedź była szczera i boleśnie szczegółowa.
"Nikt nie zapytał mnie o zdanie"
Żona rolnika wyznała, że kierowała nią ostrożność i chęć ochrony córki. Ale w trakcie opowieści wspomniała o konkretnym momencie, który ją głęboko zranił - Małgorzata Borysewicz, inna uczestniczka "Rolnika", opublikowała na Instagramie zdjęcie jej brzucha ciążowego.
"Nie pamiętam, czy już byłam wtedy w ciąży, czy po porodzie, ale Małgosia dodała post na Instagrama, że dotknęła mojego brzuszka i kilka miesięcy później pojawił się jej synek na świecie. Ja bardzo mocno się oburzyłam na ten post, dlatego że nikt nie zapytał mnie o zdanie, czy w ogóle może zdradzić fakt o mojej ciąży" - mówiła Adrianna, podkreślając, że poczuła się niezrozumiana, mimo że wie, iż koleżanka nie chciała zrobić nic złego.
"Mogła zapytać. I ja się tej wersji będę trzymała, że nikt mnie o to nie zapytał" - dodała stanowczo.
Przeprosiny po dwóch latach
Małgorzata Borysewicz szybko zareagowała na publiczne wyznanie Adrianny. W oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych przeprosiła, tłumacząc, że chciała podzielić się swoim szczęściem z powodu powiększenia rodziny.
"Przepraszam, że 2 lata temu napisałam publicznie, iż ktoś przyniósł mi szczęście i urodziłam 3. dziecko. Widziałam publicznie osobę w mieście Łomża w ciąży i z wózkiem w parku - nie wiedziałam, że to tajemnica" - napisała. Dodała jednak, że rozumie sytuację Adrianny i szanuje jej prywatność. Usunęła również kontrowersyjny wpis z Instagrama.
Co na to fani? Komentarze pod wpisami dzielą się - jedni bronią Adrianny i jej prawa do prywatności, inni rozumieją intencje Małgorzaty. Dla wielu osób sprawa stała się symbolem większego problemu - kiedy radzenie sobie z psychozą poporodową wymaga ochrony, a dzielenie się w sieci może być krzywdzące.


