PLOTUCH
Michał Wiśniewski nie pojawił się na żywo w studiu, ale przez social media wyjawił, co naprawdę działo się w ostatniej sekundzie figury. Tancerz uratował wszystko w ostatnim momencie - ale nie każdy to zauważył.
Krystian Rzymkiewicz, tancerz Mandaryny, wykonywał jedną z figur. Sekunda przed końcem - prawie niezauważalnie - uratował całą formację.
Wiśniewski nie ograniczył się do jednego zdania. Dalej rozprawiał o tym, ile pracy faktycznie wkłada Rzymkiewicz w każdy trening.
Na koniec Wiśniewski nie zapomniał o samej Marcie. "Marta @marta.mandaryna - moja miłość, kobieta, która całe życie wstaje wtedy, kiedy inni odpadają.
Widzowie będą teraz bardziej uważni w drugim odcinku. Będą szukać tych niewidzialnych ratowników, tych sekund, które zmieniają wszystko.
„Godziny na sali, kiedy reszta świata jeszcze śpi"
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →