PLOTUCH
Jeden z najbardziej ikonicznych Wokulskich w historii polskiej telewizji wcale nie kwapił się do tej roli. Jerzy Kamas miał poważne obiekcje - i jedną kompromitującą noc na planie.
"Zgłosiłem reżyserowi i scenarzyście swoje obiekcje" - wyznał Kamas w wywiadzie dla "Tele Tygodnia". Twórcy przekonali go jednak, że Wokulski z byczym karkiem i chamskim sposobem bycia to tylko wyobrażenie Izabeli Łęc...
Do jednej z kluczowych scen zaangażowano cały skład pociągu i tłum statystów. Zdjęcia zaplanowano nocą, na dworcu w Sochaczewie.
„, aktor miał jeden zasadniczy problem. Właśnie skończył pracę przy"
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →