PLOTUCH
Irena Jarocka po raz pierwszy zobaczyła Seweryna Krajewskiego w sopockim klubie i nie była w stanie wyjść na scenę. Ich historia miała zaskakujący finał.
Kiedy Irena Jarocka miała wyjść na scenę sopockiego klubu Rudy Kot, Seweryn Krajewski właśnie kończył występ z Czerwonymi Gitarami.
Po latach Marian Zacharewicz przyznał wprost: Irena była przez chwilę zakochana w Krajewskim. On też był nią oczarowany - i jako wokalistką, i jako kobietą.
„Stałam jak słup soli i gdyby nie Marian, chyba nie miałabym odwagi w ogóle się odezwać"
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →