Ewelina po wyroku Żaka. 'Straciłam wszystko, ale dzieci dają mi siłę'

PLOTUCH

W skrócie

W skrócie

Wdowa po Rafale przerywa milczenie. Wyrok 20 lat więzienia nie przynosi jej ulgi - wciąż czuje się w pułapce. Jak żyje teraz, gdy wychowuje dzieci sama?

Wyrok nie leczy ran

Wyrok nie leczy ran

Ewelina wyszła z sali rozpraw zaskoczona, ale nie ulżona. Sąd skazał Łukasza Żaka na maksymalny wymiar kary - 20 lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.

"Czuję, że wpadłam w dziurę i nie mogę z niej wyjść"

"Czuję, że wpadłam w dziurę i nie mogę z niej wyjść"

Na zewnątrz wszystko wygląda dobrze. Kobieta zajmuje się dziećmi, stara się funkcjonować, nie rozpada się publicznie.

Dzieci jako anchor

Dzieci jako anchor

Jedynym źródłem energii są dla niej pociągi. Nie metaforycznie - dzieci.

Więź poza śmiercią

Więź poza śmiercią

Największa szokująca rzecz w jej słowach: Ewelina mówi, że rozmawia z Rafałem codziennie. "Rozmawiam z nim codziennie.

„Wyrok nie dał mi żadnego ukojenia. Wyszłam z sali rozpraw niezwykle zaskoczona tym, co usłyszałam. To, że ten człowiek jest w więzieniu, nie wróci życia Rafałkowi"

Czytaj cały artykuł

Pełna historia na plotuch.pl

CZYTAJ →