PLOTUCH
Katarzyna Dowbor wybrała się do swojego domu w Hiszpanii, ale urlop nie poszedł po jej myśli. Awaria, kontuzja - ale dziennikarka nie traciła humoru.
Po przyjeździe do domu dziennikarka odkryła, że z zewnątrz zaczęła wyciekać woda. Na szczęście zawsze może liczyć na pomoc swojego "ulubionego pana Stasia", który przyjechał z pomocą.
Jednak na tym nie skończyło się. Podczas pobytu w Andaluzji dziennikarka nabawiła się kontuzji stopy.
Dziennikarka powróciła na antenę bez większych problemów. Siniak i opuchlizna mijają, a ona sama mówi, że najgorsza część już za nią.
„Pan Stasio uratował jak zawsze"
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →