PLOTUCH
Katarzyna Bosacka nie gryzła się w język. Dziennikarka ostro skomentowała słowa restauratora Mateusza Gesslera o obowiązkowych napiwkach - i ma konkretny problem z jego podejściem.
Restaurator nie pozostawił miejsca na interpretację. W rozmowie z Pudelkiem postawił sprawę jasno - według niego napiwki w restauracjach to nie mile widziana odsłonka, tylko norma obowiązkowa.
Jako że Katarzyna Bosacka od lat obserwuje gastronomię z bliska - podziwia szefów kuchni, przyjaźni się z restauratorami, słowem: rozumie branżę - postanowiła zabrać głos na Instagramie.
Jak się okazuje, Bosacka ma konkretny problem - i to nie z samymi napiwkami. "Napiwki zostawiam zawsze, w zależności od stopnia zadowolenia z obsługi, ale do szewskiej pasji doprowadza mnie fakt, gdy serwis jest ukryt...
Komentarze pod postem Bosackiej są mieszane - część osób przyznaje jej rację, część uważa, że napiwki to kwestia kultury.
„Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa, który jest w restauracji"
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →