PLOTUCH
Beata Tadla nie głodzi się i nie odmawia sobie makaronu z truflą. Ma jednak jedną żelazną zasadę, której się trzyma - i właśnie ją ujawniła.
Beata Tadla nie wykreśliła węglowodanów z życia. Nie stosuje żadnej modnej diety eliminacyjnej.
Na co dzień na jej talerzu nie ma sałaty lodowej. Tadla stawia na ciemnozielone warzywa - rukolę, roszponkę, szpinak, sałatę rzymską.
„- mówiła dziennikarka. Makaron też wchodzi w grę. Ale nie codziennie."
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →